diablo 3

Opowiadanie Bohaterowie Imperium 5

Ostatnia modyfikacja: 09.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Spuścizna Griswolda cz.1

91.1656
Choroba nie opuszcza mojej matki. Biedaczka umiera w okropnych katuszach. Próbowałem modlić się za nią(jestem w końcu paladynem). Na marne. To już jej ostatnie chwile. -Argo- zawołała mnie do siebie. Natychmiast udałem się do jej pokoju. Powiedziała mi, że już niedługo opuści ten świat. Musi jednak przekazać mi wiadomość od brata. W tym momencie wręczyła mi kopertę. Była stara i poniszczona. Oto treść listu:

Argo !
Kiedy dostaniesz ten list, nasza matka będzie martwa, lub właśnie będzie umierać. Daję ci go tak późno, bo gdyby straciła swego ostatniego syna wcześniej, umarłaby z żalu. Kiedy byłem w klasztorze Sióstr Niewidzącego Oka, Łotrzyce poprosiły mnie, abym wyruszył do Tristram, i uwolnił mędrca imieniem Decard Cain. Podczas pobytu w zgliszczach, znalazłem piękne uzbrojenie. Nadawało się w sam raz na paladyna. Od razu pomyślałem o tobie. Niestety nie mogłem go zabrać, gdyż nieumarłe monstrum, jakim stał się Griswold, przyjaciel naszej matki, zagrodziło mi drogę i zaatakowało mnie. Mimo, że martwy, kowal i tak był bardzo silny. Nie przyjrzałem się dobrze temu orężowi, ale dla paladyna było w sam raz. Udaj się do Klasztoru i poproś Łotrzyce o wskazanie drogi do Tristram. Jeśli poproszą Cię o wykonanie jakichś misji dla nich, do listu załączam tą oto mapę. Ja tym czasem wyruszam na wschód, gdyż Decard powiedział, że Diablo zagraża światu.
Pozdrawiam
Tider

92.1656
Matka zmarła dzisiaj w nocy. Muszę spieszyć się do klasztoru, bo skoro Diablo zagraża światu, niedługo nie będzie można bezpiecznie przejść ulicą. Zebrałem mój ekwipunek i ruszyłem w drogę. Ze skrzyni mojego brata wyjąłem jego stare berło i kolczugę, po czym udałem się na zachód. Wyszedłem za miasto i od razu zaatalowali mnie Upadli. Całe szczęście te nędzne kreatury nic nie mogą mi zrobić. Jedynie szamani i ich ogniste kule stanowią jakiekolwiek wyzwanie. Czasem, gdy otoczy mnie duża grupa diablików i nie mogę dostać się do szamana są pewne kłopoty. Mimo to powinienem szybko dostać się do klasztoru.

93.1656
Szedłem przez mokradła i bagna. Widać, że Diablo wrócił na ziemię. Byłem nawet atakowany przez Upadłe Łotrzyce. Te biedne wojowniczki zostały opentane. Nie wiem, czyja to wina, ale wiem, że muszę temu zapobiedz. Co chwila na ziemi spotykam zwłoki Łotrzyc. Mam coraz gorsze przeczucia.

94.1656
Musiałem walczyć z silniejszym demonem. Zapewne wzmocniony przez Diablo władał błyskawicami. Po każdym ciosie dostawałem wiązkami błyskawic. Udało mi się go pokonać, ale nawet jego sługi były silniejsze niż zwykłe plugactwo. Czuję, że mój brat będzie miał kłopoty.

95.1656
Byłem już w okolicy klasztoru, kiedy zauważyłem jakiś obóz. Okazało się, że Łotrzyce uciekły z Klasztoru przed Andariel-jedną z piekielnego rodzeństwa. Brat zostawił dla mnie zwój z pomocą którego dostanę się do Tristram, ale najpierw muszę pomóc Łotrzycą. Nie prosiły mnie o to, ale chcę to zrobić. Aby nie były już opentane, mam zabić Krwawą Orlicę-byłego generała wojowniczek. Podobno jest szybką i potężną łuczniczką.

96.1656
Udałem się na cmentarz, aby zgładzic Krwawą Orlicę. Spotkałem ją w otoczeniu zombich i szkieletów. Jej głos zmrażał krew w żyłach. Mimo to wiedziałem, że muszę ją pokonać. Opierałem się jej ognistym strzałą przez dlugi czas, aż wreszcie zgładziłem potwora, którym się stała. Błyskawice pozabijały wszystkich wrogów wokoło niej. Po powrocie do obozowiska Łotrzyce wręcz nie mogły wyrazić swaj wdzięczności. Wręczyły mi Zwoj Infusa i podały drogę do Kamiennych Pól.

97.1656
Na Kamienne Pola dostałem się bez trudu. Przy Kręgu Kamieni spotkałem cieżkiego przeciwnika. Rakisziku i jego wiązki błyskawic omalże mnie nie zabiły. Padałem już prawie martwy, gdy nagle w stronę Rakisziku pomknęła strzała, która uśmierciła demona. To Flawia, która postanowiła, że będzie mnie śledzić i pomoże w niebezpieczęstwie. Do Tristram udałem się już sam. Spalone chaty izgliszcza nie przypominały Tristram, ktore znałem. Te nędzne pozostałości były siedzibą plugawych demonów. Przedarłem się przez grupy plugawców do budynku, który kiedyś był kuźnią. Chciałem już zabrać niebiańskie wręcz uzbrojenie, ale nagle za plecami usłyszałem dziwny szmar. To był Griswold. Z dziką furią rzuciłem się na umarlaka. Mimo to walczyłem z nim bardzo długo. Jego klątwy jeszcze bardziej wydłyżały walkę. Wkońcu zadałem śmiertelny cios. Zebrałem ekwipunek i powróciłem do Łotrzyc

98.1656
Mogę już wracać do domu. Mimo to zdecydowałem, że zostanę tu na dłużej. Będę tu mieszkał, dopóki nie zgładzę Andariel...



<<< Część 4 //\ Część 6 >>>
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.