diablo 3

Opowiadanie Bracia 1

Ostatnia modyfikacja: 09.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Niebieskie ściany sanktuarium były pokryte płaskorzeźbami przedstawiającymi demony. Nie było w tym nic dziwnego, w końcu to demony były panami tego miejsca. Jednak dziś było inaczej, na środku okrągłej sali stało dwoje ludzi. Wygląda na to, że po tylu latach znów się spotykamy.- powiedział mężczyzna ubrany na czarno. -Jakie to wzruszające, spotkanie po latach.- odpowiedział, nie kryjąc sarkazmu, drugi mężczyzna.
***
Nad wioską wstawało słońce. Brag, jedenastoletni syn farmera Fadora biegł w kierunku pobliskiego lasu. Ta kłótnia z ojcem przelała czarę goryczy, miał już dość tego wszystkiego i dlatego ucieknie i już nie wróci. Tymczasem w swoim domu Fador pokiwał głową westchnął i powiedział do swojego drugiego syna Berna -Dobrze, że ty nie jesteś taki jak twój brat, te jego ciągłe ucieczki strasznie opóźniają prace. A teraz idź pomóż matce w dojeniu.

Zbliżał się wieczór. Rodzina Fadora zasiadła do wieczerzy, lecz jedno miejsce pozostało puste. Fador rozpoczął krótka modlitwę do bogów, ale nie zdołał jej dokończyć ponieważ na zewnątrz rozległ się odgłos eksplozji po czym dom zajął się ogniem. Drzwi były zablokowane a małe okna nie dawały szans na wydostanie się na zewnątrz. Nadzieja na przeżycie istniała jedynie dla dwunastoletniego Berna, który z trudem ale zdołał prześlizgnąć się na zewnątrz. Niestety widok, który ukazał się jego oczom był prawdopodobnie najstraszniejszym co mógł ujrzeć. Cała wioska płonęła a ludzie, którym udało się wydostać z płonących domów byli mordowani przez dziwne istoty, niektóre były pokryte łuską inne miały dziwną pokrytą ropnymi bąblami skórę a jeszcze inne cos na kształt futra. Dla wszystkich jednak cechą wspólną były oczy, czerwone, zielone a nawet u kilku niebieskie wszystkie jednak promieniowały czystym złem. Bern wpatrywał się tą masakrę skamieniały z przerażenia. Dopiero po chwili spostrzegł, że w wiosce poza demonami i nim został jeszcze ktoś żywy - dziwny podróżnik, który przybył dziś rano do karczmy i się w niej zatrzymał. Teraz stał na placyku w centrum wioski i walczył z demonami. Wzrok Berna przykuła broń tajemniczego wędrowca - bransolety, ż których wyrastały ostrza ciągnące się wzdłuż ramienia aż do łokcia. W pewnym momencie tajemniczy wojownik obrócił głowę w kierunku Berna po czym z niesamowitą szybkością skoczył w jego kierunku i ciął tuż nad nim. Rozpłatany demon osunął się na ziemie. -Nic ci nie jest?- spytał chłopca. Lecz Bern, nie zdołał wydusić z siebie ani słowa. Czekanie na odpowiedź ze strony chłopca przerwał mężczyźnie metaliczny, potężny glos -A więc trafił nam się jeden z Rak'shasi? Przybysz odwrócił się i stanął twarzą w twarz z ponad trzymetrową postacią dzierżącą w rękach olbrzymi płonący miecz. -Wiesz kim jestem człowieczku? Jestem Azmael, chorąży 77 Kohorty piekieł, Ogniomistrz 23 Legionu osobisty adiutant Księcia Piekła Izmodana! Myśli uzbrojonego w dwie bransolety z ostrzami człowieka pędziły jak szalone. Nigdy nie przypuszczał, ze wyrwa jaka się tu otworzy będzie na tyle duża by przeszedł demon tego kalibru. Rak'shasi nie zdążył jednak nic wymyślić gdyż rozpoczęła się walka, której nie mógł wygrać. Potężne cięcia ognistego miecza nie pozostawiały miejsca na blok, jedyna możliwością uratowania życia było ich unikanie. Zepchnięty do defensywy wojownik zrozumiał, ze jest tylko jedna szansa na pokonanie adwersarza. Sięgnął po amulet zawieszony na szyi i rzucił się na demona. Zgodnie z przewidywaniami wojownika piekielny chorąży wysunął miecz by nadziać nań swego przeciwnika. -Ha, przegrałeś człowieczku. -krzyknął Azmael i wybuchnął śmiechem. -Nie, to ty przegrałeś. - odparł wiszący na mieczu demona mężczyzna i zaczął intonować jakąś starożytną inkantacje po czym cisnął amuletem w demona. W błysku oślepiającego światła Azmael zniknął i pozostał tylko śmiertelnie ranny wojownik i amulet. -Masz weź to i moje bransolety.- wychrypiał mężczyzna spluwając krwią. -Zabierzesz to do miasta Horst - wypowiedź przerwał atak kaszlu- tam znajdzie cię któryś z moich braci Rak'shasi, on będzie wiedział co znaczy to, że to ty masz bransolety.

część 2 >>>

Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.