diablo 3

Opowiadanie Dzieci Kowala 4

Ostatnia modyfikacja: 09.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Przymiarka nigdy nie była pasjonującym zajęciem. Ewentualną radośc z tej, odbierała osoba panny Reliety, chudej osoby ubranej w obcisłą suknię z zielonej mory, z ciemnymi włosami upiętymi w węzeł. W zaciśnietych ustach trzymała kilka szpilek. Zajęta była przypinaniem satynowej wstązki do ramion Skowronka.
Pracownia zawalona była belami czerwonych, niebieskich i złocistych tkanin. Widać było, że krawcowa nie jest pozbawiona dobrego gustu; potrafiła uszyć suknię, w której dziewczynie było do twarzy, nawet jeśli była w kolorze wybitnie jej nie leżącym.
Skowronek odrzuciła ciemnoblond warkocze i uśmiechnęła sie do Hanth'arrye, która właśnie głaskała lejący się, miękki i złocisty materiał. Barwa ta była zarezerwowana dla adeptek uczących się magii błyskawic. Pozostałe dziewczęta zastanawiały się, jak bardzo nieaktualny jest żurnal przywieziony z Królewskiego portu przed tygodniem.
Hanth'arrye podeszła do przymierzającej i dotknęła sterczącej spódnicy.
- Śliczna jesteś, ptaszku...

Dopiero mając około jedenastu lat Thu'yelln zarejestrował dwie rzeczy: nazwe Travincal i brak w nim kobiet - poza kucharką oraz dziewczynami pomagającymi jej i sprzątającymi.
Któregoś dnia, gdy polerował swój mały miecz, zaczął myślec o siostrze. Co teraz robiła, jak wygladała?
Położył się na łóżku, zamknął oczy i wyzwolił aurę, której się dopiero nauczył. Złociste promienie otoczyły sylwetkę chłopca. Było mu przyjemnie ciepło. Powoli zasypiał...
Stal zabrzęczała, upadając na podłogę.
Śnił o kobiecie, wijącej się w łózku. Młody mężczyzna szarpał ją za ramiona i wołał po imieniu, podobnym do imienia siostry.
Lśniące czerwono włosy rozsypywały się po jej ramionach i poduszce. Otworzyła oczy, które rozbłysły jadowitą zielenią. Mężczyzna chciał jej zerwać naszyjnk i zdjąć pierścien, ale powstrzymał go jakis staruszek.
- Cain... - szepnął Thur'yelln przez sen.
Kobieta straszliwie krzyczała, jej ciało wyglądało na dziwnie miękkie i elastyczne. Jakby się zmieniało.
Młody paladyn chrapnął, zbudził się na chwilę, przewróciłna drugi bok i znowu zasnął. Sniły mu się jakieś głupstwa.

Dziesięć ubranych na czerwono postaci wślizgnęło się do źle oswietlonej izby kuchennej.
Na skrzyni po owocach siedział chłopak lat około trzynastu, syn kucharki. Stroił lutnię. Gdy usłyszał kroki, podniósł głowę i uśmiechnął się.
- To wy... - powiedział miłym głosem. Otoczyły go kręgiem.
- Zaśpiewaj nam, Rienn...
Nie dał się długo prosić; chwilę potem dźwięczna muzyka wypełniła pomieszczenie, a za nią biegły słowa wyśpiewywane mocnym głosem. Młode czarodziejki siedziały zasłuchane.

Dałem jej pierscień ze złota,
wyrwany ze smoczej jamy...

Baaleena zerwała sie nagle.
- Powinnyśmy już iść! - zawołała - jutro bedziemy się uczyły nowego czaru!
Zrobił się rwetes, gdy opuszczały kuchnię.
Nastepnego ranka miały troche opuchnięte oczy; po powrocie do budynku, gdzie spały długo jeszcze rozmawiały.
- Ognista Kula - mówiła drżacym głosem nauczycielka - wymaga dużego skupienia mocy magicznej....
Hanth'arrye położyła głowe na ksiązce i pozwoliła myślom odpłynąć.
Młody mężczyzna, zaklinający zemstę na życie kobiety, która obejmował. Kobieta płakała, jej włosy rozświetlało czerwone światło płomieni pożerających pobliskie domy, i czerwonawe promienie ich otaczające. Kobieta podniosła głowę, Hanth'arrye prawie zobaczyła jej twarz...
Z cichym westchnieniem poderwała głowę. Nauczycielka nie zauważyła, że przysnęła.

O szyby siedziby Zann Esu i Travincal zadzwoniły pierwsze krople pory deszczowej. I ostatnie... nastapiła pora sucha, i kolejna zima...
Dzień, w którym Hanth'arrye i Thur'yelln kończyli szesnaście lat był dośc pogodny. Dało się przejśc żwirowym dziedzińcem, budząc buty tylko do kostek. Zima miała się ku koncowi. "W Zachodnich Królestwach muszą już rosnąc przebiśniegi" - myślał żeglarz Meshif, grając w karty z wyrostkiem, który z okazji szesnastych urodzin mógł wyjśc z Travincal i poużywac sobie na miescie.

Thur'yelln dostał pękaty woreczek z przyjemnie brzęcząca zawartością i przestrogę: "Tylko wróc trzeźwo i nie narób za duzo dzieci. Baw się dobrze."
Grac w karty umiał - cos trzeba było robic wieczorami po polerowaniu broni. Co sie robi z kobietami też wiedział - o to zadbały dziewczyny z kuchni. Stamtąd brał też alkohol, wiec o jego skutkach też wiedział. Czasami az za dobrze.
Woreczek szybko topniał. Postanowił zrobić sobie przerwę. Usiadł na murku i zamyślił się.
Po chwili jednak wstał i skupił się. Na ziemi u jego stóp pojawiły się złote promienie. Na twarzy paladyna wykwitł złośliwy uśmiech.
O wiele łatwiej przedzierało mu się przez tłum tarasujący wąskie uliczki na bazarze.


Młody paladyn wszedł w jakiś ocieniony zaułek i wpadł na młodą dziewczynę.
Uderzyła go niechcący i aż odrzuciło ją, gdy poczuła ból.
Była bardziej porywcza, niż paladyn się spodziewał. Prawie od razu dostał pięścią w twarz. Poczuł, jak rozdziera mu skorę, co zdziwiło go jeszcze bardziej. Do czasu, gdy uchylając się przed kolejnym ciosem chwycił ją za nadgarstek i ujrzał kastet na jej palcach.
- A więc to tak...
Dziewczyna wyszarpnęła się, ale na krótko. Thur'yelln trzymał ją dalej. Usiłował się jej przyjrzeć, ale cień i grzywa jej ciemnych włosów, ocianiających twarz bardzo to utrudniała.
Chwycił ja wpół i przycisnął do muru.
- Nie puszczę cię, bo wtedy znowu mnie uderzysz... - zastanowił sie przez chwile, po czym rzucił tekstem wyczytanym w jakiejs ksiązce - a poza tym za bardzo mi się podobasz.
Pochylił sie i pocałował ja szybko. To również było w książce.
Dziewczyna zaśmiała się dziwnie znajomym śmiechem, po czym oddała pocałunek. Tego już w ksiązce nie było. Ani tego, co nastąpiło potem.
Zarzuciła mu nogę na biodro, on odsunął się od niej, by dać jej troche pola do działania. Nie chcąc pozostawac na jej łasce wsunął jej rękę pod spódnicę i zwiedzał, czując, że oboje coraz bardziej się podniecają. Zaczął rozpinac spodnie, ale dziewczyna szepnęła mu do ucha:
- Nie tutaj...
Wysunęła się z jego objęć i pociągnęła za sobą.
Biegli chwile, po czym wpadli do jakiegoś niedużego budynku, wyraźnie jakiejs podrzednej karczmy.
Wbiegli po schodach. Wyjęła zza stanika toporny klucz i otworzyła jakieś toporne drzwi.
W pokoju stała szafa, stolik i łóżko. Nie był to lokal pierwszej kategorii, ale wystarczył.
szybkimi ruchami niemalże zdarła z niego ubranie i pchnęła na łózko. jej sukienka z czerwonawego materiału opadła, gdy rozwiązała tasiemki pod szyją. Zwinnie jak kot wskoczyła na Thur'yellna i usiadła na nim.
Przez chwilę na nic nie patrzył, tylko z zamkniętymi oczami oddawał sie cudownemu uczuciu. Usłyszał jej lekkie westchnienie i otworzył oczy. Chwycił ją, i mocowali się przez chwilę. Usiadł i spojrzał na nią. Leżała, dotykała dłonią jego brzucha. Uniosła wzrok i spojrzała mu w oczy, a ostatni promień słońca rozświetlił jej twarz.
Już wiedział, czemu wydawała mu się znajoma. Aż jęknął.
- Hanth'arrye?
Rozesmiała się.
- No cóż, Thur'yelln, spostrzegawczy to ty nigdy nie byłeś...
Wolał się położyć. Młoda kobieta wspięła się na niego i ułozyła rece na jego piersi.
Coś mu sie nie zgadzało.
- Wiedziałaś, kim jestem?
Skinęła głową.
- Wydałeś mi się podobny już w tej uliczce. Upewniłąm sie dopiero, jak cie rozebrałam.
Zapadła cisza. paladyn podrapał się po głowie. No tak, pomyślał. Mogła pamiętać bliznę od pieca ojca...
Hanth'arrye wodziła językiem po brzydkiej szramie na jego mostku. Czuł, jak włosy jeżą mu sie na głowie.
Objął ją i przewrócił. Widział ją dokładnie.
- Wyrosłaś, siostrzyczko - była piekna - kawał kobiety z ciebie.
Roześmiała sie ponownie i długo nie mogła przestać.
- Ty też, Thur... to znaczy - zmieszała się - no, ty nie jesteś kobietą.
Wstał i zaprezentował sie w całej okazałości. Przesunął ręką po piersi.
- Fakt, nie da sie ukryć.
Jego siostra ukryła twarz w poduszce i długo kwiczała ze śmiechu.

<<< część 3 //\ część 5 >>>

Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.