diablo 3

Opowiadanie Kamień Świata Odnowa

Ostatnia modyfikacja: 30.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Opowiem wam historię o losach pewnego bohatera imieniem Azun. Był to wielki śmiertelnik, który wsławił się tym, że z ogromną zawziętością i odwagą walczył z ostatnimi sługami Diablo i jego braci. Azun był Nekromantą i doskonale opanował swą magię, którą inni nazywali "czarną". Urodził się w czasach, gdy po splugawieniu i zniszczeniu Kamienia Świata na ziemi zapanowała wieczna zima i tysiące ludzi ginęło bezsensownie z głodu i cierpienia. Jednak z nieznanych powodów na pustyni w pobliżu wspaniałego miasta Lut Gholein zapanowały skrajnie inne warunki - było tu jeszcze goręcej niż zwykle, ale ludzie przyzwyczajeni już byli do wysokiej temperatury i w mieście kwitło życie. Właśnie w to piękne miejsce udał się Azun. Kiedy tam dotarł przywitał go młody następca tronu - książę Kalim. Prawowity władca król Jerhyn niestety nie mógł wyjść mu na powitanie z powodu sędziwego wieku i osłabienia chorobą. Książę proponował Azunowi żeby zagościł w pałacu, jednak on wolał posilić się najpierw w karczmie prowadzonej przez piękną Saję, a stamtąd udał się na nocleg do "Pustynnego deszczu" - zajazdu prowadzonego przez młodego chłopca imieniem Mal. Kiedy zapadła już noc Azun rozmawiał z Malem przy kuflu piwa i dowiedział się od niego smutnej historii pięknej Atmy - dawnej właścicielki gospody w której gościł po przybyciu do miasta. Opowiedział mu on również o wielkim magu nazywanym "Mrocznym Starcem", który chociaż walczył zawzięcie z Mroczną Trójcą, a nawet brał udział w wielkiej bitwie na magię z samym Baalem, to został zabity przez zgraję plugawych demonów, a jego dusza została uwięziona na wieki w gnijącym ciele starca, zmuszona do błąkania się po pustyni i walki z bohaterami starającymi się udaremnić plany Diablo i jego braci. I chociaż wiele lat minęło od zniszczenia splugawionego Kamienia Świata i unicestwienia Mrocznej Trójcy, to dusza Mrocznego Starca dalej nie została uwolniona i nie powróciła do nieba, gdzie jest jej słuszne miejsce. Azun po wysłuchaniu tej opowieści postanowił sam uwolnić duszę tego wielkiego maga i już nazajutrz był gotowy do drogi. Pierwszego dnia wędrówka przebiegała pomyślnie i wręcz przyjemnie, dnia drugiego karawana napotkała niewielką grupkę potworów, ale wszystkie zginęły od potęgi magii Azuna i siły jego najemnego barbarzyńcy Wiglafa. Dnia trzeciego karawana natrafiła na studnię i uzupełniła zapasy wody na dalszą wędrówkę. Kolejne trzy dni nie wniosły nic nowego, aż do piątku...
Na początku na nic szczególnego się nie zanosiło, jednak nagle przybiegł szkielet zwiadowca ze strzałą w czaszce i wtedy Azun i jego słudzy ujrzeli ogromne stado plugawych bestii biegnących prosto na nich. Azun widząc to od razu rozkazał natychmiast rozpocząć atak, a przy sobie zostawił jedynie parę szkieletów. Niestety przewaga liczebna wroga była przytłaczająca i karawana, chociaż było w niej, aż pięciu paladynów po woli przegrywała bitwę. Wtedy Azun użył swego najsilniejszego zaklęcia "Nova trucizny", które w połączeniu z odpowiednią miksturą oczyściło trochę pole bitwy, jednak na miejsce każdego zabitego potwora pojawiały się dwa inne. Kiedy sytuacja wydawała się już beznadziejna bohater schował za pas swą różdżkę, chwycił swój budzący grozę starożytny topór i zaczął rąbać bezlitośnie stwory, a umiejętnościami swymi przewyższał niejednego barbarzyńcę. Po godzinie tego morderczego boju szala zwycięstwa zaczęła po woli przechylać się na stronę karawany, aż został już tylko jeden potwór, którego Azun osobiście zabił swym toporem. Potwór upadając rozdmuchał piasek i ukazała się starożytna tablica oznajmiająca wkroczenie do Zaginionego Miasta.
Istotnie leżały tam dwa filary prawdopodobnie kiedyś będące częścią ogromnej bramy, śladów murów nie można było już dojrzeć pod piaskiem, tylko gdzieniegdzie leżały pojedyncze gliniane cegły. Kiedy karawana przeszła przez wzgórze dojrzała pozostałości po wspaniałym i wielkim niegdyś mieście, z którego zostały już tylko niektóre ściany i fundamenty, a w wazach należących kiedyś do bogatych ludzi leżała biżuteria i pierścienie. Wtem w blasku pustynnego słońca Azun dojrzał nieumarłego sługę Diablo, od którego wręcz promieniowała magia starożytna. Bez żadnych rozkazów rozpoczęła się bitwa. Wszyscy zaatakowali niemal jednocześnie, jednak ogromna kula żywiołów zabiła całą armię i pozostawiła przy życiu jedynie barbarzyńcę Wiglafa - najwierniejszego sługę Azuna i kilka szkieletów. Nagle Mroczny Starzec postawił przed bohaterami dwa kruki z błyskawic i ogromnego golema z lodu. Owe kruki choć walczyły dzielnie zostały szubko pokonane przez Wiglafa i grupkę kościotrupów, które zginęły podczas walki z nimi. Wiglaf chciał już atakować golema lodu, ale mróz nie pozwolił mu na to. Wtedy Azun z pochodni ożywił golema ognia, który od razu rzucił się na przeciwnika, stopił go i o dziwo nie zgasł. Wiglaf widząc to zaatakował wraz z golemem Mrocznego Starca, jednak magia jego była tak silna, że zgasiła golema i odrzuciła Wiglafa na wiele metrów. W niemalże tej samej chwili Azun wbił swój topór w plecy owego potężnego nieumarłego, z których wybiła błyskawica zostawiając małą bliznę na prawym policzku bohatera na pamiątkę tego wydarzenia. Wtem dusza maga wystąpiła z okaleczonego ciała i pod tą postacią przemówił, dziękując z całego serca za oswobodzenie, a w chwilę przed odejściem podarował bohaterowi amulet, mówiąc przy tym, że zmagał się sam ze sobą przechodząc prawdziwe męczarnie przez prawie dwieście lat, żeby nie zniszczyć go będąc nie z własnej woli sługą sił ciemności. Po tych słowach mag odszedł w stronę nieba, by już niedługo święty Piotr wpuścił go tam do przez złotą bramę. Azun tymczasem przyjrzał się bliżej owemu amuletowi i zrozumiał że przedmiot, który trzyma w ręku jest to Mityczny Amulet Mocy Starożytnej - jeden z najcudowniejszych artefaktów z czasów starożytnych. Kiedy to odkrył wyciągnął od razu zza pasa zwój podarowany przez Tyraela, dzięki któremu mógł raz go wezwać. Gdy Tyrael przybył i zobaczył amulet wyjął z rękawa kamień, świecący słabym światłem, wyglądającym, jak by miało zaraz zgasnąć. Azun zrozumiał, że jest to ostatni niesplugawiony okruch słynnego Kamienia Świata. Kiedy zbliżył do niego amulet kamień zaczął mocniej świecić. Tyrael, który wyglądał teraz jak cień anioła, wziął od niego ów artefakt, podziękował mu i odszedł. Od tej chwili Kamień Świata regenerował się po woli, a warunki życia na ziemi poprawiały się, jednak minęło jeszcze wiele, wiele lat zanim ziemia wróciła do normalności...


Oceń materiał: Ocena: 4.44 (16 głosów).


Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.