diablo 3

Opowiadanie Legenda Pasterza Dusz 1

Ostatnia modyfikacja: 09.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Prolog... i kiedy starożytny druid, Mnichilus, ojciec zabójczyni Furii, nekromanty Gigusa i czarodziejki Heryny pokonał ożywionego barbarzyńcę Goraxa w sali zjaw - pojawił się dziwny, zagubiony duch. Mnichilus (Mnich) zmęczony wielką walką wreszcie mógł rozbić golemowy kamień o swą zbroję by uwolnić się od klątwy Goraxa i raz na zawsze zniszczyć jego duszę, której części przez wieki błąkały się w zakamarkach jego mózgu... tak się stało. Mnichowi niewiele już zależało na tym co teraz ze sobą zrobi.
-Nie tak, jak sobie wyobrażasz wygląda twa przyszłość prastary druidzie!
Rzekł duch, którego dopiero teraz zauważył Mnich, po którym powolnie zsuwała się przeklęta zbroja i rozpływała się na zlodowaciałej glebie w płynną magię.
-Heh, nie tak?!? A więc widzisz we mnie jeszcze KOGOŚ ??!!?? Po tym co zrobił mi Gorax jestem zwykłym śmiertelnikiem!! Odebrał mi władzę, nieśmiertelność, zniszczył i splugawił moje wielkie królestwo!!! Zabił wszystkie golemy, zniszczył zamczysko harmonii!!! Odebrał mi potęgę!!! Cudem jest to, że zabiłem go jako człowieczek! Nie mogłem uratować mojej potęgi którą wchłonął!! Musiałem więc ją zniszczyć! Rozumiesz bezdenna duszo??!!?? Zniszczyć wszystko co pozostało! Ehh, teraz już wszystko stracone, nic nie będzie takie jak było dawniej, wszystko rozpłynęło się tak jak ta demoniczna zbroja.... to już koniec...
-Ależ nie! Słowa które wymawiasz stają się powoli tak przeklęte jak twoja dusza...
-Hej, chyba zapomniałeś głupi duchu że ja nie mam duszy...
-Nie przerywaj!
-A za kogo ty się masz, co?!?
-Hmm, jakby to wytłumaczyć takiemu typowi jak ty... może wytłumaczę ci to tak: Kogo przed sobą widzisz?
-Do rzeczy, wolę popełnić samobójstwo niż na starość wysłuchiwać takich...
-Skończ! Nie przybyłem tu tylko z tego powodu że zabiłeś tego... pośrednika...
Mnich który powoli począł oddalać się od duszy na te słowa skamieniał. Nagle zobaczył w myślach wszystkie krainy, którymi rządził, pożoga, zniszczenie, krew...
-Widzisz to?? To znajomy ci widok, ale czy pomyślałeś kiedyś o...
-Milczenie jest potęgą... mówisz więc że jest ktoś o wiele potężniejszy od...
-Nie nie! Przecież Gorax był słaby! On tylko tymi swoimi sztuczkami okradł cię z mocy! Twój główny wróg wysłał Goraxa tylko po to by Cię spowolnić! Nagzel- właśnie o niego mi...
-NAGZEL! Mogłem się domyślić! Dlaczego wcześniej do mnie nie przybyłeś duchu?!? Dlaczego nikt mi nie powiedział... Nagzel! Dorwę cię!!!
-Nie tak prędko! Nagzel dokładnie przewidział co się stanie! Ma teraz o wiele więcej mocy i dzięki temu nie możesz go pokonać jako śmiertelnik...
Mnichilus spuścił głowę, zdjął stalowego woala i rzekł:
-A więc to tak... ale co mam w takim razie zrobić?!?
-Widzisz panie...
-Panie?!?
-Chyba nie muszę cię pytać o to czy mogę zostać twoim sługą, ale daj mi dokończyć. Nie mogłem cię wcześniej powiadomić o Nagzelu, bo i tak zabiłbyś najpierw Goraxa...
-No tak mądra duszo, masz jednak rację...
-No więc przejdę do konkretów: Nagzel dostał się do krainy podziału i wykorzystał swoje życzenie od nieumarłego żmijomaga w dziwny sposób...
Na te słowa Mnicha ogarnęła wściekłość, ale opanował się i mocno zacisnął pięści mówiąc:
-Co ta cholera znowu wyczyniła?!!!?
-Powiem krótko: połączył duszę Goraxa ze swoim ciałem by go wskrzesić i jako dusza powrócił wymiarami umarłych do swego królestwa.
Mnich zamarł. Otwarł szeroko oczy i ze zdumieniem spojrzał na eteryczną postać, która lewitowała nad lodową podłogą sali. Duch rozejrzał się wokoło, niebo było szarawe, w barwach krystalicznej wody. Kiedy doszedł wzrokiem do dziury w podłodze, nad którą stał Mnich powiedział:
-No dobra! Nie ma czasu do stracenia!
-Ale co mam zrobić?!? Mam wskrzesić eteryczne golemy i wysłać straszliwie liczną armię takich istot by go unicestwić czy co ??
Duch stanął na lodzie, przybrał postać eterycznego człowieka. Choć nadal eterycznego, to wydawało się że jego ciało staje się cielesne. Duch jakby męczył się z nadludzką postacią i nie umiał się ucieleśnić.
-Spójrz, o to mi chodzi.
Rzekł duch po czym zbliżył się do druida.
-A więc to tak... dobrze wiem o co ci chodzi, ale nie wiem czy to najlepszy pomysł...
-Czy widzisz inne, lepsze rozwiązanie??
Na te słowa Mnich zabłysnął błękitnym blaskiem i połączył się z duszą mówiąc:
-Jeżeli mogę dzięki tobie na nowo posiąść nieśmiertelność to jestem na to gotów...
-Nie bój się, od dzisiaj zwiesz się Pasterz Dusz (Pastusz), możesz stawać się eterycznym kiedy tylko chcesz i twój, a raczej NASZ główny cel to Nagzel...

Rozdział Pierwszy: Odnowienie
Pastusz razem z duszą podróżowali przez wymiary portalami. Po tygodniu trafili wreszcie do miejsca, w którym Nagzel podzielił się na ciało dla Goraxa i duszę.
-Czy widzisz to co ja duszo?!?
-Taa, oj niedobrze panie... wszystko zostało zniszczone zapewne przez Nagzela, ale coś mi tu nie pasuje...
-Nie pasuje? Śmierć to wszystko co można spotkać w tym okrutnym świecie. Nagzel to kolejny palant któremu nie spodobała się harmonia i piękno tylko z tego powodu, że dostał udaru tyłka!
-Ale... zostawmy może temat o Nagzelu na później bo mamy na razie zbyt mało mocy do pokonania go. Sądzę, że to nie jego sprawa...
-Dlaczego tak sądzisz??
-Nagzel po podziale nie zabrał żadnej cząstki swojej mocy by podładować duszę. Dlatego po prostu nie mógł zniszczyć tej krainy...
-Wiesz duszo... nie sądzę, że w tym świecie komuś oprócz Nagzela zależałoby na niszczeniu jakiegoś miejsca.
-Nie wiem panie czy wiesz o tym, ale ja czuję że przy podziale wydarzyło się coś niekontrolowanego.
-Nie wiem panie czy wiesz...??
-Chodzi mi o to, że nie jesteśmy z Nagzelem jedynymi duszami w tym świecie.
-A więc zrobiła to jakaś inna dusza? Po co miałaby to zrobić?
-Bo podział Nagzela był doskonałym momentem, by wpuścić dusze z innego wymiaru, a wojna między światem materialnym a eterycznym jeszcze się nie zakończyła...
-Co??!!?? A więc te głupie dusze dalej chcą wszystko zamienić w pył??
-Niestety tak...
Pastusz począł się zastanawiać nad sytuacją:
-A więc po prostu przejdźmy po cichu do innych wymiarów i podążajmy drogą Nagzela.
-Myślę, że to nie będzie takie proste.
-Więc mam jeszcze lepszy pomysł: Zniszczmy duszę odpowiedzialną za ten wymiar. Co ty na to??
-Hmm... to też nie będzie takie proste... nie mamy odpowiednio dużo mocy do...
-Dobra dobra... a więc powiedz mi wreszcie jak zdobyć tą moc!
-Wiesz panie.. gdyby to było takie proste powiedziałbym ci to od razu... ale dobrze, nie możemy dłużej ględzić. Opowiem ci o podstawach mocy bo wiem że ty używałeś innego rodzaju mocy;
potęgi: a więc moc dzieli się na dwa typy; materialna i eteryczna. Moc materialną dzieli się na trzy rodzaje; fizyczna, siła woli i magia żywiołów. Z mocą eteryczną jest jednak nieco inaczej... eteryczność jest bardzo trudno opanować cieleśnikom...
-A więc dobra, tyle wiedzy mi na razie starczy, rozumiem że musiałbym potrenować... wiesz... ja nie wiem jak stawać się duchem...
-Spokojnie panie, wszystko w swoim czasie, znałem wielu śmiertelników którzy lepiej władali magią wymiarów eterycznych niż na przykład wodą lub wiatrem... Na początek będą ci panie potrzebne trzy zaklęcia: Wstrząs, Wymiar i Fala.
-Heh, wiesz... pierwsze słyszę, ale kusi mnie aż do poznania tych zaklęć...
Dusza przez kilka dni nauczała Pastusza zaklęć. Musieli na ten czas wrócić o kilka wymiarów do tyłu by żadna nieprzyjacielska dusza ich nie dopadła. Wreszcie po dwóch tygodniach Pastusz zdolny był do eteryzowania swojego ciała, ponadto potrafił rzucać kilka nekromanckich zaklęć działających na duchy i potrafiące zaszkodzić umysłom śmiertelników.
-Dobrze duszo, chyba jestem gotowy do zarżnięcia tamtego ducha, zeteryzuję się i szybko odrobimy straty czasu, które wystąpiły przez nasze podróżowanie.
-Dobrze panie.
W kilka minut powrócili przez portale do krainy podziału i bez namysłu rozpoczęli jatkę: dusza skupiła się i ultrawizją dojrzała gdzie swoją kryjówkę ma niespokojny duch. Pastusz na znak duszy ucieleśnił się i dumnie kroczył w stronę mrocznej groty. Po niedługim marszu w ponurej jaskini mógł on dojrzeć potężną duszę w rogatym hełmie i demonicznej, czarnej zbroi. -A więc to ty! Dlaczego zniszczyłeś pozostałości świata harmonii?!? Zapłacisz za to królowi tych ziem!
-Czyżbym miał gościa??
Rzekła zjawa odwracając się w stronę skąd docierał głos pewnego siebie maga.
-Nie mam czasu na pogawędki! Przejdę do rzeczy: czy to Nagzel cię tu posłał?!?
-Nagzel?? Ten idiota który zamiast się ratować podarował swe ciało Goraxowi?? Phi! Nie mam zamiaru wtrącać się do spraw ludzi... człowieczku...
Pastusz spuścił głowę i nie umiał sobie odpowiedzieć na proste pytanie: co się tu dzieje?? Zjawa kontynuowała:
-Jeżeli chcesz mnie zabić to powiem ci tylko to, że nie dasz rady mnie zniszczyć! Nie wiem po co tu przyszedłeś, rzeczywiście zniszczyłem ten wymiar, ale kogo to przecież obchodzi?!? Nagzel prowadzi teraz życie w luksusie, nie prowadzi z nikim wojen, ma bardzo dużo energii, ma wielu sprzymierzeńców w innych wymiarach!!!
-Nie chcę wysłuchiwać takich bredni...
Pastusz podniósł głowę, jego pięści zabłysnęły błękitem po czym rzekł:
-To był twój największy błąd w swoim istnieniu!!!
Oczy zjawy wybuchły przerażeniem, ujrzały one błękitną postać... tyle zdążyły dojrzeć... dusza Pastusza czekała przed wejściem do jaskini. Nagle czarne burzowe chmury na niebie rozstąpiły się. Począł padać łagodny deszczyk, trawa podniosła się i na nowo zzieleniała, gwiazda słoneczna rzuciła promienie na ten wymiar i wszystko zostało odnowione. Pastusz wyszedł powoli z jaskini i zwrócił się do duszy:
-Dobrze by było gdyby Nagzel zasadził kwiatek na dłoni i zaczął się przyzwyczajać do takiego widoku...
Na twarzy Pastusza nareszcie zagościł uśmiech, a dusza wybierała najlepszą drogę do królestwa Nagzela...

Rozdział Drugi: Oblężenie
W tym samym czasie do podziemi zniszczonego zamczyska harmonii przybywa trójka dzieci Pastusza. Wszyscy trzej nawet na siebie nie spoglądają, są źli na siebie samych że zamiast uwięzić Goraxa i Nagzela uciekli przed gniewem eterycznych istot.
-Nasz ojciec według wróżbitów albo zginął w walce z Goraxem albo ucieka przed gniewem wroga tak samo jak...
-Skończ Gigus!
Odezwała się Heryna, po czym Furia kazała jej się zamknąć i dokończyć Gigusowi.
-Moim zdaniem nasz ojciec jednak nie zginął...
-Dlaczego tak sądzisz?? Heryna, Gigus!! Pozbierajcie się wreszcie do kupy i ruszcie łbami! Nasz ojciec nie miał żadnych szans w walce z Goraxem jako śmiertelnik!
-No dobra dobra, odpuśćmy sobie tą głupią kłótnię czy zginął czy nie... to niestety nie ma już większego znaczenia. Teraz żyjemy w ukryciu, o tym co dzieje się na zewnątrz królestwa możemy się dowiadywać od neutralnych zjaw-podróżników. Moich nieumarłych sługusów jest coraz mniej sam nie wiem dlaczego. Musimy stąd uciec i jakoś wzmocnić nasze armie... tylko jak...
-Hehe, chodzi ci teraz o to jak stąd uciekniemy, czy może jak uzbieramy armię...
-Czy ty Furio nigdy nie masz pozytywnych myśli w tym mrocznym łbie?!?
Po tych słowach ziemia zaczęła się rozrywać, ściany zaczęły pękać, ale trzęsienie po chwili ustało.
-Jasne drzewo!! Co to było?!?
-No chyba nie zwiastowanie wiosennej mżawki!!
-Wiejemy stąd!!
Heryna złapała Gigusa i Furię za głowy, przyciągnęła ich do siebie, skupiła się i przeteleportowała siebie i rodzeństwo do najwyższej wieży obserwacyjnej która cudem jeszcze stała, a raczej zwisywała nad zamkiem. Furia szybko otrząsnęła się i z ironią rzekła:
-Ooo... Heryna... przecież jesteś czarodziejką... może to trzęsienie to twoja sprawka hehehe...
-Dość głupich żartów! Dlaczego nie zrobiłaś teleportu poza zamczysko?!?
-Taa? No to spójrz głupolu co się tam dzieje! Popatrz w dół! Widzisz to?!?
Wokół zamku wielkie hordy demonów jak oszalałe rzucały potężne zaklęcia ziemi: Głazy, Wstrząsy, Deszcze meteorów, Piekielne fale... zamek powoli nie wytrzymywał natarcia legionu potępionych.
-No to pięknie! Koniec jest bliżej niż ta wieża upadkowi... właściwie to oba uczynią to samo więc nic tu już nie ma znaczenia...
Na te słowa Furii Necros już nie wytrzymał i począł rzucać jakieś potężne zaklęcie.
-Ej ej! Co ty wyczyniasz?!?
Gigus kończąc rzucanie czaru wykrzyknął:
-Ikhetus Vulke Impirio!!!!!! Nic się nie działo, Heryna i Furia ze zdumieniem patrzyły na klęczącego Gigusa. Nagle dał się słyszeć głos jakby tysiąca zjaw:
-AVE RATHMA!!!
Szum niszczenia murów zamku nagle ustał... rozpoczęła się wielka walka zjaw z demonami a Gigus spojrzał na szare niebo i wypowiedział tylko dwa słowa: Mnichilus żyje!!!

część 2 >>>
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.