diablo 3

Opowiadanie Martwa Cisza 3

Ostatnia modyfikacja: 09.09.2007. Utworzono: 24.08.2007

Kurast było wspaniałym miastem, a nic na świecie nie mogło równać się ze niebotycznie pięknym zespołem świątynnym, jakim było Travincal. Ogromny przepych panujący w nim wprawiał wszystkich w zdumienie, choć i tak to, co mogli zobaczyć prości ludzie było jedynie marną namiastką cudów skrywanych we wnętrzach dostępnych tylko wielkim tego świata. Jednak większość nie przybywała do tego miasta w celu polecenia siebie i swoich spraw Bogom. Najbardziej ludnym miejscem był bazar, gdzie można było kupić dosłownie wszystko, od owoców począwszy, na niosącym śmierć orężu skończywszy. Oczywiście takie tajemnice odkryć mogli znać jedynie wtajemniczeni ludzie, posiadający mnóstwo pieniędzy. Do takich właśnie zaliczała się Kara.
Nikogo nie dziwił widok osoby tak bladej, jak ludzie z mroznych gór północy. Nie do takich rzeczy trzeba było się przyzwyczaić. Zabójczyni przechadzała się między straganami, tylko pozornie spacerując bez celu. Już dawno wiedziała, gdzie znajduje się interesujący ją kupiec, jednak środki ostrożności nie pozwalały jej podejść wprost do niego. W końcu podeszła do starca siedzącego przed chatą z niechlujnie pozbijanych desek.
- Najlepsze talizmany uchronią cię przed złymi duchami! Kupuj talizmany – wołał łamiącym się głosem, potrząsając trzymanymi w ręku piórami powiązanymi cienkim sznureczkiem. Wszyscy przechodnie doskonale wiedzieli, że te „cudowne talizmany” nie uchronią nawet przed przeziębieniem, dlatego z daleka omijali szaleńca handlującym tymi bezużytecznymi przedmiotami. Nie interesowali się nim nawet strażnicy miejscy.
- Pokaż mi swoje najlepsze talizmany – powiedziała do niego Kara.
Staruch wstał trzaskając głośno stawami. Marudząc pod nosem otworzył drzwi do baraku, wpuścił zabójczynię do środka, po czym sam wszedł ryglując drzwi.
- No, to teraz nikt nie będzie nam przeszkadzał – powiedział – w czym mogę ci pomóc?
Kara rzuciła sakiewkę na podłogę.
- Wiedziałem, że nie jesteś tu przypadkiem, nie wyglądasz na taką, co to nie wie o co chodzi w życiu. Może spoczniesz? Nie mam tu za dobrych warunków, wybacz proszę.
Rzeczywiście, we wnętrzu nie było nawet stołka czy szafki. Zabójczyni usiadła na ziemi. Starzec również usiadł, sięgnął po sakiewkę i zważył ją w dłoniach.
- Widzę że sprawa jest poważna. Czego chcesz, moje dziecko?
- Potrzebuję runę. Konkretnie ber.
Starzec pokręcił głową smutny.
- Niestety, obawiam się że to niemożliwe
Kara rzuciła drugą, jeszcze masywniejszą sakiewkę.
- Nie o to mi chodzi – rzekł jej rozmówca – gdybyśmy mieli, to oczywiście byłaby już twoja. Jak zapewne wiesz, handel runami jest zabroniony, całość kontroluje zakon paladynów. Kiedyś nie było to przeszkodą, ale czasy się zmieniły. Paladyni wzięli się poważnie do roboty, gdyż tak nakazał ich nowy mistrz. Gdyby nie on, cena run byłaby dużo niższa. Sami nie możemy się pozbyć całych zapasów. Chyba będziesz musiała sama znalezć...
- A jeśli mistrz zginie?
Brwi starca uniosły się wysoko do góry.
- Wtedy nie będzie z tym problemu. Ale mistrz jest jeszcze młody…
- Ale jeśli zginie? – powtórzyła pytanie zabójczyni.
Staruch uśmiechnął się.
- Wtedy dostaniesz tę runę w prezencie ode mnie.
Kara również się uśmiechnęła.
- To właśnie chciałam usłyszeć.

<<< część 2 //\ część 4 >>>
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.