diablo 3

Opowiadanie Mroczne Czasy 1

Ostatnia modyfikacja: 17.10.2008. Utworzono: 17.10.2008

Obudziły mnie hałasy docierające z zewnątrz. Szybko się ubrałem, zjadłem kawałek mięsa który leżał na stole jeszcze od wczoraj, popiłem wodą i szybko wyszedłem zobaczyć co się dzieje.

Ujrzałem całkowicie zniszczone miasto. Chwilę potem podszedł do mnie Deckard Cain:

-Witaj, Wojowniku! - przywitał mnie Cain
-Dzień Dobry! Co tu się działo? - spytałem
-Ach, w nocy zaatakowała nas Mroczna Trójca wraz z hordami potworów, rzuciłem czar na Ciebie i Twój Dom, żebyś przeżył, a ja schowałem się niedaleko. Większość ludzi uciekła, reszta ludzi została zabita. - odpowiedział dość smutno Horadrim
-A więc Zło Zaatakowało? Szybciej niż się spodziewaliśmy? - zapytałem czegoś się domyslając
-Tak, niestety, tak, i trzeba coś zrobić aby zapobiec większemu złu. - powiedział Deckard Cain
-Nadszedł czas, aby oczyścić świat ze Zła, które tylko szkodzi światowi!
Strzeżcie się demony, i bestie! - wymówiłem te słowa i poszedłem dalej.

Po rozmowie udałem się do groty, z której najprawdopodobniej zaatakowała Mroczna Trójca. Zeszedłem na dół. Ku moim oczom ukazał się ohydnie wyglądający tunel w którym na środku był kanał ściekowy, z którego wydobywał się bardzo nieprzyjemny zapach. Jakoś to ścierpiałem, podtrzymując się tym, że musze uratować świat od Zła. Następnie wszedłem do Kanałów.
Śmierdziało tu okropnie. Jeszcze gorzej niż w tunelu. Chwile potem zaatakowały mnie dziwne stwory nieco przypominające upadłego, lecz z głową nietoperza – upatoperze. Po zabiciu kilkunastu potworów. Ruszyłem dalej. Długo szukałem przejścia do następnego poziomu pokonując kolejne potwory. W Końcu znalazłem przejście, lecz było ono zamknięte. Gdy zaatakowałem drzwi, nagle ruszyła na mnie horda zombie. Po zabiciu nieumarłych i wyleczeniu ran jedną z mikstur leczniczych z ekwipunku, poszedłem dalej. Im bardziej się zagłębiałem w dół pod Ziemię, tym więcej było tam potworów. Przy poziomie 5tym kanałów nie odnalazłem wejścia. Dopiero przy zabijaniu ostatniej grupy demonów, ujrzałem dźwignię. Szybko pociągnąłem za nią i nagle zapadłem się pod ziemię. Straciłem Przytomność. Po kilku minutach obudzili mnie jacyś ludzie. Po krótkiej konwersacji dowiedziałem się że wyładowałem w podziemnym mieście nazwanym Miasto Gniewu, ponieważ mieszka tu wiele awanturników, oraz jest tu bardzo dużo sporów. Przy szukaniu dalszej drogi, a przy tym zwiedzaniu miasta bardzo niezwykłego, nigdy bym się nie spodziewał że pod ziemia może istnieć życie, całe miasto było zbudowane z kraterów, skał wulkanów, otoczone magmąâ€¦. Dowiedziałem się także rożnych ciekawych rzeczy, np. że ludzie mogą żyć żywiąc się szczątkami podziemnych smoków. Tak właśnie żyli ludzie Miasta Gniewu. Znalazłem tu również kupców, którzy mieli bardzo fajne uzbrojenie. Niestety nie miałem wystarczająco dużo pieniędzy….

-Ile kosztuje ten miecz? - spytałem zainteresowany
-Dzieśięć Tysięcy sztuk złota - odpowiedział Kupiec
-To nie za dużo na taki miecz? - zapytałem
-W porównaniu z jego własnościami, hm mm… rozumiem ze nie masz tylu pieniędzy, chociaż... wyglądaż na osobę, która w swoim życiu zabiła nie jednego potwora.... mogę Ci dać ten miecz, ale musisz coś dla mnie zrobić…. - odpowiedział
-Co takiego? - podpytałem lekko podniecony
-Od kilku dni prześladuje nas ogromny stwór, wkracza do miasta nocą i zabija nasze społeczeństwo… Mieszka niedaleko miasta, w jaskini magmy, możesz się tam dostać idąc na wschód od Naszego Ratusza, o –tam jest Ratusz, a obok jest dróżka prowadząca do jaskini. - zwierzył się Kupiec
-Przygotuj ten miecz, zaraz po niego wrócę! - po tych słowach poszedłem w stroę ratusza.

No i poszedłem. O dziwo na swojej drodze nie spotkałem ani jednego potwora. Po kilku minutach drogi w wulkanicznym krajobrazie podziemnego Miasta Gniewu, idąc trochę ostrożnie, z obawą że któraś ze skał magmowych może się na mnie zawalić, doszedłem do miejsca oczekiwań. Ku moim oczom ukazała się Jaskinia, o wielkim wejściu, w której ani trochę nie było światła. Szedłem po tejże ciemnej jaskini, światło dawała mi tylko moja jasna zbroja. Szedłem powoli na wprost, nie podziwiałem krajobrazu, ponieważ bałem się że za chwile naskoczy na mnie stwór, którego mam zabić. I Stało się. Kiedy doszedłem na koniec niezwykle długiej, podłużnej jaskini ujrzałem Minotaura, czyli człowieka o bardzo mocnej postawie, z głową byka.
Akurat spał, więc cicho zakradłem się do jego posłania i ugodziłem go w szyję swoim mieczem, tak żeby wbił mu się w ciało, a następnie z drugiej ręki toporem przeciąłem mu szyję.
Cicho przeszukałem jego jaskinię, znajdując kilka wartościowych przedmiotów, m.in. reagenty oraz trochę złota i jakieś zwoje, po czym poczułem że coś mnie trzęsie i zacząłem uciekać. Ledwo co zdążyłem wyjść z jaskini, a ta zapadła zniszczyła się doszczętnie. Pozostały z niej tylko ruiny skalne.
Napotykając na swojej drodze powrotnej kilkadziesiąt potworów wróciłem do Miasta Gniewu.
A gdy przekroczyłem progi Miasta, ujrzałem jak mieszkańcy i strażnicy walczą z potworami, nie zastanawiając się ruszyłem im na pomoc, i po jakimś czasie wszystkie potwory zostały ubite.
Nikt nie zginął. Zadziwiła mnie ta obrona miasta. Zwykli ludzie na Ziemi by uciekali, tylko nieliczni odważyliby się na atak. Gdy sytuacja się uspokoiła, poszedłem do Kupca, i poinformowałem go o zabiciu Minotaura:

-Masz tu róg Minotaura, jako dowód że go zabiłem. - Przekazałem mu róg Minotaura
-Aa, to Ty! Tylko widzisz, ja już nie mam tego miecza…. Potwory mi go ukradły., ale jeśli go znajdziesz to będzie oczywiście Twój. W zamian za to dostaniesz Topór o takiej samej wartości. - powiedział Kupiec
-Hm mm, Bądź pozdrowiony dobry, człowieku! - odpowiedziałem
-Idź, i dobrze nas wspominaj, zawsze będziesz tu mile widziany. - pozdrowił mnie Sprzedawca

Dostałem Topór, obejrzałem go, przymierzyłem, spróbowałem go w powietrzu kilka razy wymachując.. i ruszyłem dalej. Po drodze spotkałem człowieka, który trzymał miecz:

-Witaj! Znasz może tu Kupca Geola? Wiesz sprzedaje tam, obok Ratusza. - zapytał mnie jakiś człowiek
-Tak, Właśnie od niego wracam… - odpowiedziałem
-A mógłbyś mu to przynieść? Zgubił ten miecz a ja go znalazłem, zidentyfikowałem go po tym napisie że wiem że to należy do niego… - poprosił mnie przechodzień
-Oczywiście, przekaże mu ten miecz. - zgodziłem się
-Chwała Ci! - podziękował mi mieszkaniec miasta

Po chwili zorientowałem się że był to ten miecz, który Kupiec obiecał mi dać jak zabiję Minotaura..
A jak wróciłem to mówił że jak go znajdę to jest mój… mam nowe bronie, na pewno się przydadzą...
Zadowolony z nowego ekwipunku poszedłem dalej, po drodze pytając się jak dojść do Kazamatów Mrocznej Trójcy……

<<< Prolog //\ Akt 2 >>>
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.