diablo 3

Opowiadanie Pierwsze starcie 2

Ostatnia modyfikacja: 28.12.2008. Utworzono: 28.12.2008

Ciemno. To pierwsze przeleciało mi przez głowę. Zza drzwi dochodziło jakieś dziwne sapanie. Spojrzałem w bok. Druid mamrotał coś pod nosem, a jego szata w okolicy łydek zastanawiająco drżała. "No ładnie" - pomyślałem. Paladyn dyskretnym ruchem zawołał mnie do siebie.
- Może spróbujemy wejść niezauważenie, zabierzemy co trzeba i w nogi?
- A jak "niezauważenie" otworzymy te drzwi?
Zapadła cisza. Po chwili głębszego zastanowienia Paladyn spojrzał mi w oczy.
- Nie da się. Więc?
- A nie możemy po prostu wejść i zabić wszystkich?
Druid popatrzył na mnie, jakbym był co najmniej idiotą. Wiem, że jestem nieokrzesany i nie za bardzo rozgarnięty, ale to protekcjonalne zachowanie już mnie denerwowało.
- Otwieraj portal! - warknąłem i nie czekając na nic pchnąłem drzwi i z bojowym okrzykiem mającym zakryć moje przerażenie wdarłem się na środek sali. Z zamkniętymi oczami machałem toporem na wszystkie strony, jednak ani razu nie udało mi się w nic trafić. Kiedy już się zmęczyłem, postanowiłem otworzyć jedno oko. Nie było nikogo poza małym niedźwiadkiem, który niezgrabnie próbował wyjść z pomieszczenia.
- Jest spokojnie, wchodźcie, to ten zwierzak tak sapał! - krzyknąłem do towarzyszy.
Druid z radosnym okrzykiem rzucił się w stronę misia.
- Więc jednak mi się udało! Od godziny rzucałem zaklęcie i nie wiedziałem dlaczego nie działa! Choć przyznaję, że miał być większy...
Teraz to ja popatrzyłem zdegustowany. Z takim misiem to można najwyżej na motyle polować, a i to nie bardzo. Poza tym widok Druida baraszkującego z niedźwiadkiem nie był zbyt przyjemny. Zwłaszcza w momentach, w których było widać jego owłosione nogi. Znaczy druida, nie misia.
- To co, idziemy czy nie?
Paladyn też miał dość, bo bez słowa podszedł w kierunku następnych drzwi.
- Według tego co mówili w wiosce, to właśnie tu jest Andariel... Ryzykujemy?
Druid skończył zabawę i wstał z roziskrzonymi oczami.
- Udało mi się przywołać niedźwiedzia polarnego, więc mogę też przywoływać większe potwory!!! - i zanim zdążyliśmy go powstrzymać otworzył drzwi.
Rozpętało się piekło. Siekłem toporem i musiałem patrzeć na rzeź, bo bałem się oczu zamknąć. Paladyn również dawał sobie radę. W pewnym momencie dojrzałem potwora. "To pewnie ona" - pomyślałem i rzuciłem się w jej kierunku. Tłukłem, siekłem, gryzłem, wrzeszczałem i już prawie przyparłem ją do muru, gdy zadzwoniło mi w uszach. Najpierw w jednym, potem w drugim. Kiedy przetarłem oczy z krwi, zobaczyłem kilka zębów na ziemi.
- To moje? - wymamrotałem zdziwiony.
Podniosłem się z ziemi i stojąc na rozchwianych nogach rozejrzałem się. Andariel leżała w kałuży krwi, Druid kijem upewniał się, że nie żyje, a Paladyn dobijał resztę obstawy poczciwej Andy.
- Nycz wam ne jeszt? - zapytałem
- Nic, a co z tobą? - Druid okazał się dosyć ludzki.
Bez słowa podniosłem kilka pokruszonych diamentów i zakrzywiony oręż, pewnie jakiejś zabójczyni. Przez chwilę ważyłem zdobycz w rękach a potem spojrzałem na towarzyszy.
- Myszlycze, że jak włożę to do kosztki, to wyjdże jakasz szczęka?
Paladyn westchnął przejmująco, a druid po prostu otworzył portal do wioski...

<<< Część 1 //\


Oceń materiał: Ocena: 5.22 (23 głosów).


Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.