diablo 3

Opowiadanie Powstanie Zakonu Smoka 1

Ostatnia modyfikacja: 17.10.2008. Utworzono: 17.10.2008

Niezbyt dobrze widoczny cień mknął lasem niczym pikujący jastrząb. Zgrabna sylwetka młodej osoby przesuwała się w stronę drogi. Można było się domyśleć, że biegnie z bardzo ważną wieścią w kierunku zamku. Postać nawet nie zatrzymała się przed bramą, którą kilka sekund wcześniej otwarto. Końcem trasy była sala tronowa króla Gaa-Nang. - Ojcze! Kolejny oddział demonów się zbliża! Będą tu za jakieś dwie, góra trzy godziny. Musimy się przygotować do odparcia ataku! - Nerh... Ile razy mam Ci powtarzać, że pośpiech tylko pogarsza sprawę. O nic się nie bój, zamek jest przygotowany do obrony. A teraz idź odpocząć, nie spałeś całą noc. Młody wojownik udał się do swej komnaty. Nie zdawał sobie sprawy, że jest aż tak zmęczony. Spał jak zabity cały następny dzień. Kiedy się obudził, wszystko wyglądało inaczej. Nie było już porannego zgiełku na ulicach miasta. Był tylko odgłos palących się dachów, i ryk demonów, które plądrowały kolejne domostwa. Nerh pobiegł do sali tronowej, która była opustoszała jak nigdy. Został tylko król zamyślony król na swym tronie. Młodzieniec zapytał: - Ojcze, co się dzieje w mieście? Jak do tego doszło?! - Oddział, o którym mi powiedziałeś, to była tylko grupa zwiadowcza. W nocy zaczął się prawdziwy szturm na bramy miasta. - Ale przecież mówiłeś, że jesteśmy przygotowani do obrony. - Tak, ale nie zdawałem sobie sprawy, że wrogie wojska będą aż tak liczne. W tej chwili do ogromnej sali wszedł tajemniczy starzec. Miał na sobie jasną lnianą szatę. Podpierał się potężną laską, powoli posuwając się w stronę Gaa-Nanga i Nerha. Był to główny mag dworu, a zarazem jeden z najpotężniejszych magów całego znanego wtedy świata. Rozlega się mowa tak donośna, że wyglądało to, jakby przemawiało kilkudziesięciu mężczyzn. - Królu... Siły wroga są przeważające. Nie mamy z nimi najmniejszych szans. Lecz nie przybyłem tu po to, aby stwierdzać fakty, lecz z dobrą radą. Aby pokonać wroga, potrzebna jest nam pomoc. Takiej pomocy potrafią nam udzielić tylko ogromne mityczne stworzenia - smoki. Mieszkają one w jaskiniach gór Arreat. Nerh nie wytrzymał i powiedział: - Nie ma czasu do stracenia! Jak najszybciej można się tam dostać? - Młodzieńcze, [rzekł mag], jak wiesz, pośpiech jest najgorszą rzeczą, przez którą wielu ludzi cierpi. Jeżeli chcesz się dostać do jaskiń, musisz przejść niezauważonym obok strażnika góry. Jest nim ogromny troll, jednak przejście koło niego będzie wymagało tylko ciszy i opanowania, bowiem stworzenie to śpi praktycznie cały czas. Wstaje tylko o północy, aby się najeść, po czym zasypia. - A więc wyruszam w drogę! Jeżeli wyruszę teraz, najdalej za trzy dni będę z powrotem. - Tak, lecz dalej nie masz czym przekupić smoków, aby Ci pomagały. Proszę, przyjmij ten oto naszyjnik, dzięki któremu ujarzmisz naturę każdego smoka. Czarownik wyjął z wewnętrznej kieszeni swego płaszcza naszyjnik, który emitował bladoczerwone światło. Nerh włożył go na szyję. Poczuł jak niczym nie skażona moc przenika jego ciało. Uczucie to wzmogło wolę walki młodzieńca. Był to początek jego podróży.

//\ część 2 >>>
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.