diablo 3

Opowiadanie Przygody BarbAmki

Ostatnia modyfikacja: 08.10.2008. Utworzono: 08.10.2008

Derven po raz kolejny zamachnął się mieczem i po raz kolejny jego miecz odciął część tarczy - jednak spoza odłamków drewna i stali ciągle patrzyły na niego czerwone oczy.
- No nie, tego to już za wiele - mruknął sam do siebie i prawie westchnął.
Prawie, bo w tym momencie po raz trzeci podnosił miecz i właśnie nabierał powietrza. Dopiero kiedy opuścił go na dół wyszło mu jako tako to zamierzone westchnięcie. Sprawdził tylko czy na pewno nie będzie musiał podnosić miecza po raz czwarty, ale jednak nie. Spojrzał szybko na to co czerwonooki miał przy sobie ale nie warto było nic brać więc zajął się oglądaniem swojego miecza.
- Taaak, ciekawe co ona znowu mi przyniosła? A taka była szczęśliwa kiedy mi go dawała.
Miecz był na pierwszy rzut oka całkiem normalny, tylko dlaczego tak słabo ciął. Derven nie mógł teraz tego dokładnie sprawdzić ale ciągle miał wrażenie że nie jest to 390-tka. Co najwyżej 360-tka, jak dobrze się postarać.
- No nic, weźmiemy go na warsztat, wykalibrujemy i wtedy pogadamy.
Nie miał nic więcej do roboty w tej piwnicy na pustkowiu więc wziął tylko kostkę po którą właśnie tu przyszedł i pogwizdując sięgnął do plecaka po zwój.

Kiedy już systemem teleportów dotarł wreszcie do obozowiska, wrzucił kostkę do nowego mułka i sprawdził czy w namiocie jest Darianne. Nie było jej, a Akara nie wiedziała kiedy wróci. Kupił więc tylko jednego kurczaka i zjadł go po drodze do warsztatu Charsi. Wywołał ją przed kuźnię żeby nie dawać nikomu powodów do plotek (wiadomo kobiety są zazdrosne, a Darianne nie lubiła kiedy łaził do ładnej kowalki).
Kiedy już przyszła pokazał jej miecz.
- Cześć, Charsi. Słuchaj, coś mi się on nie podoba. Możesz go sprawdzić?
- Witaj miły. Co, nie ma twojej pięknej? No dobra, żartowałam tylko, nie rozglądaj się tak panicznie. A co jest nie tak z tym mieczykiem?
- Jakiś słaby jest, masz jeszcze jakieś testery?
- Pewnie, wejdź do środka. No właź - nie da się tego zrobić tutaj.
Postawiła na kowadle pniaczek z pieczęcią legalizacyjną. Derven ustawił się staranie i szeroko zamachnął mieczem. Miecz wbił się w pniak i Charsi wzięła miarkę.
- No tak, tylko 355 procent. Masz certyfikat?
- Nie, Darrin wczoraj go wyhandlowała, ale gość mnie miał certyfikatu. Dał co prawda obniżoną cenę, ale zapewniał że to prawdziwa 390-tka i że to wyrób z Harrogath.
Charsi obejrzała tabliczkę na rękojeści.
- Spójrz, tabliczka jest w większości zniszczona i nie widać dmg, ale jest numer seryjny. Potem wyślę kogoś do miasta żeby sprawdził czy jest legalny.
- Dobra dzięki, lecę dalej, właśnie szykuję sobie sprzęt do taxi. Na jutro się umówiłem z takim jednym. THX
- OK, CU.

W tym czasie Darianne właśnie cichutko skradała się po labiryncie i zastanawiała się jak tam Dervenowi poszło z kostką. Zatrzymała się na chwilkę żeby wyciągnąć CTA, potem zawołała Valkirię i Mizana do siebie.
- Valkiria, chodż tu, Mizan też przyjdź. Uwaga na okrzyki, stójcie w zasięgu.
Znowu się zamyśliła. Derven wziął ze sobą ten botd który mu wczoraj kupiła i powiedział że zobaczy jak mu będzie pasować.
Nagle odruchowo, bez myślenia, zrobiła unik - nad głową przeleciała jej zielona kula. Pewnie znów Valkiria gdzieś polazła i kogoś ściągnęła. No tak, w Twierdzy nie można sobie tak po prostu stać i rozmyślać.
- Mizan, chodź, jest robota.
Darianne podbiegła do skrzyżowania korytarzy i napięła łuk, a przeciwnicy zniknęli jakby ich wymiotło.
- W lewo czy w prawo, jak myślicie?
Pobiegli w lewo i tu czekała ich miła niespodzianka, od razu było wejście do trzeciego poziomu. W środku też czekała niespodzianka - same jakieś pancerniaki odporne na normalne prawa fizyki. W jednego trzeba było wpakować chyba ze trzydzieści strzał. Pobiegli dalej.
- Mizan, palancie, zostaw ich !!! Zobacz co masz nad głową, to dziewi...
- No tak, za późno. Zawsze go gdzieś niesie. Strzał też nie ma. Valkiria - co jesteś taka czerwona? Dobra, wracamy do miasta na chwilkę.
- Cześć, Malah. Ja tylko na moment - wiesz po co, nic nie mam tym razem, już idę dalej.

- Cześć Qual-Kehk, Nie ma u ciebie mojego Mizana?

- Oooo tu jesteś, słuchaj stary – wisisz mi kolejne 50 000 i zwój miejskiego portalu. Hej, Mizan, stój. Gdzie leziesz? Daj spisę na chwilę - nie pamiętasz procedury 19 "zdjąć - założyć"??
- Chodźcie, pójdziemy jeszcze na chwilę do Larzuka po strzały. Eh, że też kobieta musi się wszystkim zajmować.

- Wchodzimy, uwaga.

- Dobra, biegamy dookoła.
- Mizan, gdzie Valkirię zgubiłeś?
- Jest? Ok. Co tym razem? Dwadzieścia Kusicielek i wszystkie odporne na fizyczne, no co tak na mnie patrzycie, już idę je truć, moment.

- Co tam macie? Wyjec Zagłady?? No i co że niewrażliwy na zimno - czy was to dotyczy??
- Dobra, jest wejście do Tronu - uwaga lecimy do końca, nie zatrzymujemy się.

- Zobaczcie co tu siedzi, dusze i zabójcy dusz - bardzo ciekawe towarzystwo - hihihihihi.
- Dobra, teraz łatwo pójdzie, znacie wszystkich doskonale.

- Mizan, uważaj, Lister stoi za tobą. Za tobą, odwróć się!!

- Lecimy do Komnaty, Uwaga, pozapinać się - rękawice i kurtki - może być zimno.

- Uważajcie, coś ciężko dzisiaj. Coś dzieje się z czasem - raz zwalnia, potem znowu nagle przyspiesza.
- Uwaga, klonuje się, .......aaaaaaa strzały wiszą w powietrzu, niedobrze, pijemy mikstury szybko !!!
- Uff, niewiele brakowało.

- Znowu dwa, Mizan, mijaj ten lód!! ..... Wytrzymaj, zaraz odmarzniesz.
- Jeszcze chwilka, uwaagaaaa, JEST
- Uuuuu, złota zbroja karacenowa, dajcie zobaczymy co to jest.
- Co tu jest napisane? Mgnienie Chłodu, ciekawe. Obrona 167 - eee słabiutko, zobaczmy dalej, no tak, trochę zużyte, ale Larzuk da radę naprawić.
- Siła spoko, poziom 22 - co to jest, przedszkole czy co?? Aaa, zamraża cel, całkiem ciekawe.
- Kto z was chce spróbować? Dobra, ja pierwsza, odwróćcie się to się przebiorę.

- Idziemy do miasta, coś zjemy, szybko wyjrzymy na Wzgórza i do domu, Derven pewnie już wrócił i czeka.

Darianne znowu się zamyśliła. Już miała użyć zwój miejskiego portalu który trzymała w ręku ale popatrzyła jeszcze na resztki które zostały na podłodze. Zadrżała jakby coś nieprzyjemnego ją dotknęło i w końcu uruchomiła portal. Weszli w niego po kolei i zrobiło się cicho i tylko ziemia trochę się jeszcze trzęsła.


Oceń materiał: Ocena: 4.38 (13 głosów).


Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.