diablo 3

Opowiadanie Wrota Arozla 2

Ostatnia modyfikacja: 29.12.2008. Utworzono: 29.12.2008

ROZDZIAŁ II: RYDWAN

Widzisz, myślę, że to nie ma sensu. Człowieczeństwo... czym właściwie ono jest? Po co człowiek, śmiertelna choroba tej ziemi, w ogóle powstał? Dlaczego zachwiał równowagę? To prymitywne, poddające się instynktom zwierze... dlaczego mielibyśmy tolerować kogoś gorszego od siebie? W końcu to zasada ludzi... Człowiek miażdży robaki, zabija i grabi naturę. Próbuje ujarzmić Magię, jakby była jego własnością. A nie jest. Dlaczego ludzie stawiają siebie na pierwszym miejscu? Żałosne.

Hazleru, Oda Do Przemian - Księga IX




Najtrudniejszy demon do zwalczenia jest w Tobie. Najgorsze jest to, że nigdy go nie pokonasz.

Pierwsza zasada walki wg. Zakonu Tropicieli


Gdy Łowca rano się zbudził, jego oczom ukazał się nadzwyczajny widok. Wzdłuż horyzontu nad ziemią unosiły się kamienne bloki. Jakby zaczepione, wisiały z lekkością chmur kilkanaście metrów nad ziemią tworząc swoistą aleję. Tropiciel wstał i począł przyglądać się temu zjawisku.
Bloki wyglądały, jakby były zrobione z litej skały, wyrzeźbione przez tytanów w gigantycznej kuźni. Nie ruszały się z miejsca tworząc skalną... drogę w powietrzu.
"Rzeczy mają się źle. Wymiary się łamią." Pomyślał Łowca. Po namyśle, rozpoznał w tych monolitach drogowskaz Saru. Była to magiczna budowla, wymyślona wiele epok temu. Miała być drogą do piekła, wymyślona, przez oszalałego maga. Gdzie prowadziła na prawdę, nie wiadomo.
Tropiciel wędrował. Krajobraz pustyni odpowiadał mu. Sterylna, blada ziemia. Nikogo w pobliżu. Idealne skupienie. Szedł na północny zachód, a cały czas po lewej stronie towarzyszył mu majestatyczny drogowskaz. Po kilkunastu dniach wędrówki Łowca dotarł, do szamańskiej osady. Wyglądała zupełnie tak samo, jak tysiące innych, podobnych wioseczek. Takie osady powstawały, aby Szamani, niegdyś szanowani i niezbędni, nie zatruwali życia magom. Byli wyrzutkami, pomimo tego Tropiciel nie żywił do nich pogardy, wręcz sądził, że magowie mogli by się wiele od nich nauczyć.
Wszedł do głównego namiotu. Powietrze było niemiłosiernie gorące. Przebywało tam niewielu szamanów, większość pochowała się na widok przybysza. Na końcu namiotu siedział Najstarszy. Łowca zwrócił się do niego.
- Niech przejdzie nad Tobą Praprzodek.
- I nad Tobą, Łowco.
Skórę miał pomarszczoną i wypaloną słońcem, ale oczy spoglądały na Tropiciela z młodzieńczą ciekawością. O dziwo, jego skóra była sucha, nie widniała na niej nawet najmniejsza kropelka potu.
- Chciałbym zasięgnąć u was pomocy.
- A jakże my, opuszczony lud, moglibyśmy pomóc?
- Muszę porozmawiać z Przewodnikiem.
Przewodnikami nazywani byli starsi szamani, którzy opanowali trudną sztukę podróży po świecie duchów. Stary szepnął do kogoś stojącego za nim. Osoba ta, skryta w cieniu, ukradkiem opuściła namiot. Po chwili, zgarbiony szaman wrócił z młodą kobietą. Ubrana w cienkie skóry, o włosach czarnych jak smoła, do namiotu weszła szamanka. Była młoda, o dość zaskakującej urodzie, jak na takie miejsce. Spojrzała pytająco na najstarszego swoimi czarnymi oczyma. Łowca przyglądał jej się bacznie.
- Oto najlepszy przewodnik jakiego mamy. - oznajmił Najstarszy.
- Czy nie jest za młoda? - zapytał Łowca.
- Za młoda na co? Nigdy nie ocenia się szamanów po wieku. - odrzekła, nie pytana.
- W każdym razie tupetu jej nie brakuje - podsumował zgarbiony i spojrzał na nią srogo.
Wieczorem zjedli skromną kolacje. Szamani nie bali się już Tropiciela i rozmawiali swobodnie. Wśród nocnego nieba rozbrzmiewała hipnotyczne melodia i pomruki starszych. Płonęło jasne ognisko, a niektórzy z szamanów, jakby wprawieni w trans, rytmicznie krążyli wokoło niego. Łowca zabrał na stronę młodą szamankę.
- Wiesz kim jestem? - zapytał.
- Zabijasz demony.
- Tak... Mam misję do spełnienia. I nie mogę zawieść. Mam przed sobą długą podróż i potrzebuje twojej pomocy.
- Nigdzie się nie ruszam.
- Poczekaj. Chcę abyś mi opowiedziała... drogę... do Wrót Arozla.
- Chyba nie zamierzasz się tam wybrać?
- Widzisz, nie sądzę, aby drogowskaz Saru znalazł się tu przypadkowo. Tam musi być Zejście. Wiem, że masz wiele ciekawego do powiedzenia na temat Wrót. Opowiadaj.
- Czy nie powinieneś wiedzieć tego wszystkiego? Przecież czerpałeś nauki w tym swoim... zakonie.
- Wolę posłuchać mądrych słów szamana, niż naszych domysłów.
To pochlebstwo skłoniło ją do mówienia. Noc była ciepła. Cienie grały pod grzywką młodej dziewczyny. Przez chwilę zastanawiała się, potem odrzekła:
- Rzeczywiście możesz mieć rację. Jeżeli na prawdę na końcu drogowskazu znajdziesz zejście, to będzie to dopiero początek. Tam dopiero zaczyna się droga. Będziesz musiał pokonać trzy... przestrzenie. Tak, to wygodne słowo. Pierwsza znajduje się pod ziemią. Tutaj, w naszym świecie. To co tam zobaczysz i czego dotkniesz nie będzie stworzeniem astralnym. Pierwsza przestrzeń to Has-Huen, miasto umarłych. Druga przestrzeń zwana Nas-Huen, to Wieża. Jest to specyficzna przestrzeń, bo na pierwsze piętra wieży są materialne, a szczyt już nie. To tak jakby... przejście. Na szczycie wieży znajduje się wejście do trzeciej przestrzeni. Gdy wkroczysz do niej, nie będzie już odwrotu. Trzecia przestrzeń to Zan-Huen, czyli Droga Arozla. Były o niej legendy... Dojdziesz nią do Łamacza.
- Czym jest Łamacz?
- To Eon-Huen, czyli strażnik. Pilnuje bram Arozla. Przechodząc jego Eon-Syan, czyli Najwyższą Próbę, możesz go posiąść. Prawdę mówiąc to skutek uboczny zaklęcia Arozla. Istota panująca nad Eon-Huenem może otworzyć lub zniszczyć Wrota.
Łowca zrozumiał teraz jaki jest jego cel. Zrozumiał też cel podróży Hazleru. Był pewien, że już teraz ten Demon jest w drodze do Wrót. I szykuje pułapki na Łowcę.
- Muszę wyruszać. - Powiedział po krótkim namyśle.
- Chce iść z Tobą.
- Dlaczego?
- Sam się zgubisz.
Mimo woli Łowca uśmiechnął się.
- To nie czas na żarty.
- Po prostu, czuję, że powinnam.
Nagle Tropiciel przypomniał sobie przepowiednie.
- Jesteś cesarzową...
- Słucham?
- Zostałaś przepowiedziana.
- Przez kogo? O czym mówisz? - spojrzała na niego zdziwiona.
- Opowiem Ci... gdy będziemy szli. To dosyć dziwna historia.

<<< Rozdział 1 //\


Oceń materiał: Ocena: 5.14 (14 głosów).


Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.