diablo 3

Recenzja moda do Diablo 2: LoD - Back to Hellfire Beta v4.04

Ostatnia modyfikacja: 27.10.2007. Utworzono: 26.10.2007

Autor: Paweł Puszczyński



POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI...

Jeżeli, drogi czytelniku, czujesz nostalgię za Diablo:Hellfire i nie masz go na swej półce, a Diablo 2 ci się przejadło, polecam całkiem miłą alternatywę: Back to Hellfire.
Akcja modyfikacji rozgrywa się oczywiście za czasów, gdy Diablo nękał wioskę Tristram, która czekała na swego księcia z... ups, nie ten skecz - na swego herosa. Oczywiście będziemy to my.
Zapowiada się całkiem fajnie - Diablo 1 w nowej skórze. Stare potwory, lokacje, dźwięki, przedmioty, ale czy aby na pewno to tak fajne?

BRITNEY SPEARS TEŻ MOŻE BYĆ BRZYYYDAAAL

Co widzimy najpierw? Dziwaczne logo Onyxa - twórcy modyfikacji, a potem niezbyt ładna tapeta w menu. Co innego wybór postaci: okna dla czterech postaci są z jedynki, dla barda i barbarzyńcy zostały zrobione nowe, które są dobrze wykonane, zachowują klimat. Zapytacie: gdzie siódma postać? Nie ma, jest tylko sześć (z których mnich jest jeszcze niedostępny - czyli pięć) i na tym koniec. Mnie się pomysł spodobał.
Najważniejsze: gdzie zaczniemy? W Tristram, oczywiście! I Tam czekają na nas Pepin, Adria, Griswold (mordeńko ty nasza!), Wirt, pijak, Ogden (u którego najmujemy łuczniczki do pomocy) i trzy krowy.
Bestie zostały żywcem wzięte z Diablo 1, więc najpiękniej to nie wygląda. Wygląd np. upadłego jest wręcz paskudny. Jest to jakaś czerwona plama z jakimiś krechami... Rozumiem dobre chęci Onyxa, ale nie tylko one się liczą. Wygląd szkieletów, zombie i paru innych stworów pozostał bez zmian.
Co do wyglądu przedmiotów, nie mam zastrzeżeń, wyglądają ładnie, na dodatek zostały wykorzystane również nieobecne w Diablo 1 przedmioty, jak np. wielkie maczugi (z drugiej strony one wyglądem nie zachwycają).
Efekty zaklęć, takich jak kula ognia czy błyskawica, zostały zastąpione tymi z jedynki. To nie było złe, przeciwnie! Robi bardzo dobre wrażenie!
Jeśli chodzi o lokacje, to mam mieszane uczucia... wygląd pierwszych podziemi pozostał bez zmian, za to wygląd np. katakumb został zmieniony. Niby fajnie, ale tu już widać pewne błędy: ciężko wypatrzeć punkt nawigacyjny (przynajmniej widać na mapie), na mapie nie ma zaznaczonych schodów, a żeby wejść na schody, musimy kursor skierować gdzieś obok nich. Na pierwszym poziomie kościoła jest zatrute źródło, które mnie się za bardzo nie podoba. Ruch mamy mocno ograniczony, nie można stanąć pod ścianą, by nas nie widać. Postać zatrzymuje się w miejscu, gdzie widzimy, że zaczyna się graficznie ściana. Znów problem ze schodami, ale nie wystarczy kliknąć w odpowiednie miejsce, trzeba odpowiednio stanąć (ja musiałem raz wyjść z gry, bo nie miałem jak się wydostać z jaskini).

KTO MIECZEM WOJUJE, TEN NA TOPÓR GO WYMIENIA

Już na dzień dobry mamy kostkę Horadrimów (wróć - Sakwę Alchemika), której pojemność jest olbrzymia. Możemy tam zmieniać księgi, runy (w BTH są inne runy niż w normalnym D2:LoD), klejnoty.
Przyjmijmy, że gramy wojownikiem, którego ulubioną bronią są miecze. Niestety, obrażenia krótkiego miecza są niższe niż krótkiego łuku. Każdy miecz zresztą ma nieproporcjonalne obrażenia w stosunku do pozostałych broni. Zaś krótki topór, (który jest jednoręczny) jest również silniejszy.
Już pierwsze pancerze mają bardzo dużo obrony, ale to nie jest spowodowane hojnością twórcy, ale o tym za chwilę.
Nie ma standardowego rozwoju umiejętności - księgi wróciły! Z jednej strony to dobre rozwiązanie, można nauczyć się kilku umiejętności na poziom. Ale nie jest tak różowo: trzeba mieć cholerne szczęście, by znaleźć jakąkolwiek księgę (każda zawiera umiejętność dla danej klasy i wymaga określonego poziomu doświadczenia). Jednak jeśli nie mamy szczęścia do ksiąg, możemy korzystać z zaklęć, które dają przedmioty charakterystyczne dla danej klasy (wojownik - miecze, czarodziej - różdżki, bard - ostrza itp.). Warto wspomnieć, że ksiąg z zaklęciami nie da się kupić.
Wróciły również mikstury natychmiastowego działania, lecz z powodu paru niedoróbek, gdzieniegdzie wciąż można znaleźć stare-nowe mikstury mniejsze, lekkie... Są również eliksiry siły, zręczności, magii i witalności, które oczywiście na stałe zwiększają nasze statystyki.

PO LEWEJ MAMY STADION, PO PRAWEJ ZAŚ NACIERAJĄCYCH NAŃ PSEUDOKIBICÓW

Ja byłem jednym z tych, co myśleli, że akcja całej gry będzie związana z Tristram, a tu guzik. Zwiedzimy wszystkie pozostałe miasta, tyle że ciut zmienione i spotkamy tam wiele postaci, których nie poznaliśmy nawet w fazie beta-testów Diablo 1. Cóż, Onyx musiał jakoś rozwiązać problem zbyt małej ilości NPC-ów. Szkoda jednak, że nie ma tylko Tristram.

SŁYSZĘ COŚ... ZNÓW CHÓR ĆWICZY NA STOŁÓWCE!

Muzyka w menu i Tristram są takie, jakie być powinny, ale reszta miejsc... z powodu pewnych błędów, muzyki z Diablo:Hellfire tam nie ma (choć była w wersji Beta 2).
Odgłosy potworów, powitania naszych Tristramowych kumpli są oryginalne... i tyle. Rozczarowałem się oprawą dźwiękową, ale cóż, to jeszcze Beta (v. 4.04), to mam nadzieję, że jeszcze to się da odkręcić.
Ale czemu nie ma tego chóru wtórującego przeczytaniu księgi? CZEMU?!?!
Dialogi NPC-ów zostały tak przerobione, by trzymały klimat - do tego nie mam zastrzeżeń.

DZIURY, DZIURY, DZIURY...

A teraz błędy, których mógłbym przytoczyć całą litanię (niestety). Wspominałem już o niewidocznych na mapie schodach, starych-nowych miksturach, ale nie wspomniałem, że nie zawsze można przeczytać księgę, choć spełniamy wymagania. Czasem, po ułożeniu słowa runicznego (które są proste jak drut, wystarczy znać angielski, np. MAGE, RAGE) wywala mnie do systemu, tak samo bywa po zabiciu Andariel czy zbliżeniu się do Konrada (kapitan w Lut Gholein). Cienie potrafią czasem strzelić błyskawicą mocną jak cholera (cienie zastąpiły błyski - stąd ta umiejętność), król Leoric nie przyzywa kościotrupów. Śmierdzące podziemia w 2 akcie są generowane paskudnie (ściany nie łączą się prawidłowo), ciężko tam znaleźć wejście, wyjście, punkt nawigacyjny (nie ma na mapie tych trzech)
A teraz niedopatrzenia lub nierówny poziom trudności: już na pierwszym poziomie jeśli spotkamy "pieski" i mamy 1 poziom doświadczenia, to już można wyjść z gry, "grzybki" w drugim akcie są skandalicznie słabe, dwugłowi są twardzi i silni niczym Herkules i mają zabójczą truciznę, bronie są albo za słabe, albo za mocne, pancerze są twarde jak skały (to marny sposób na obronę przeciw wybrykom natury gry), zadanie 1 w 1 akcie nie zawsze można wykonać (z niewyjaśnionych przyczyn). Rozmieszczenie punktów nawigacyjnych jest potwornie nierównomierne, szczególnie w pierwszym akcie.

WERDYKT

Cóż, na początku spodziewałem się więcej, ale nawet stan obecny nie jest najgorszy, razi niestety duża ilość błędów (których litania znajduje się w pliku README moda) i niedoróbek. Uważam jednak, że naprawdę warto zagrać, ze względu na klimat starego diabełka - starego, ale jarego.

Plusy:
+ klimat!
+ nie najgorsze efekty zaklęć
+ wygląd większości przedmiotów
+ dobre dialogi
+ umiejętności z ksiąg
+ alternatywa dla diablo 1

Minusy:
- nierówny poziom trudności
- przedmioty nie mają właściwych statystyk
- błędy i niedoróbki
- muzyka z Diablo 2
- koszmarny wygląd cuchnących podziemi i niektórych potworów


OCENA KOŃCOWA: 63%
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.