diablo 3

Tyrael Upadły

Utworzono: 04.04.2008

-czasy w których zło powróciło na Ziemię

Kamień świata został zniszczony zaś bariera trzymająca zło z dala od świata ludzi została niemal zerwana. Małe potwory, które przedostają się przez szpary nie są już tak dużym zagrożeniem dla Harogath jak niedawne oblężenie. Wszystko to dzięki wielkiemu bohaterowi. Był to paladyn Aurorius. Z wieloma ranami z hełmem pod pachą i ręką uniesioną w geście triumfu przeszedł przez bramę miasta i od razu trafił do Malah. Tam zaczął leczyć rany jednak musiał pozbyć się wszystkich zdobytych dotychczas rzeczy Baal zdołał je zakląć złą klątwą, która nieświadomie miała zatruwać umysł wojownika. Prawdopodobnie zaklęcie miało sprawić przejście bohatera na złą stronę w ten sposób siły z piekła pod jego wodzą mogłyby ponownie przeprowadzić atak na Ziemię. W całej tej sytuacji najbardziej zagadkowym jest los Tyraela. Co się z nim stało? Czy zdążył uciec zanim wszystko zostało zniszczone? Nie... Ciągle unosi się w zapomnieniu w nieskończoności nie pomogła mu nawet jego nieśmiertelność. Duch Tyraela został unicestwiony, a ciało w lśniącej zbroi wciąż unosi się wśród pyłu ze zniszczonego kamienia. Wszyscy o nim zapomnieli... świat ludzi czcił jedynie Auroriusa, piekielne potwory zastanawiały się jak zaatakować Ziemię zaś niebo było najbardziej zawiedzione zachowaniem swojego członka. Zasada nieingerencji została złamana i wielu nawet odetchnęło po śmierci Archanioła Tyraela. Zdawało się, że dla wszystkich tych światów zaczęła się nowa era. Ziemia wkrótce miała osiągnąć wieczne bezpieczeństwo, piekło zrezygnować, a niebiosa planowały zbudować wielką fortecę, która miała być tylko pomnikiem wspominającym dawne czasy. Deckard Cain skończył swą misję na Ziemi, zmarł i stał się nowym Archaniołem zaś jego nowe imię brzmiało Decanus ponieważ miał pod swoją opieką pomagających mu dziesięciu świętych. Jego wygląd nic się nie zmienił. Zrezygnował ze zbroi, miecza i niesamowitej siły stał się tym, który spisywał karty historii, dzięki czemu jego Horadrimska wiedza była coraz większa. Wszystkie granice stabilizowały się i umacniały jednak wkrótce miało się zdarzyć coś, co znów zmieniłoby losy wszystkich tych nacji...
Wkrótce Aurorius całkowicie wyzdrowiał chciał jak najprędzej wrócić do swojego rodzimego miasta- Kurast jednak najpierw musiał jeszcze raz pojawić się w Fortecy Pandemonium, aby namaścić jej mury własną krwią. Rytuał ten był bardzo bolesny i długi. Najpierw składano człowieka na ołtarzu odprawiano modlitwy, a po każdej z nich rozcinano nożem w kolejności stopy, następnie brzuch, ręce ostatnia rana była zadawana w tył szyi. Krew, która spływała zbierana była do specjalnych naczyń zaś po zakończeniu rytuału wszystkie rany natychmiast były tamowane. Niestety niektórych bohaterów ten obrzęd kosztował zdrowie, a nawet życie... Jednak Aurorius mógł teraz już na zawsze pożegnać się z walką, bólem i ranami. Spokojnie i bez przeszkód dopłynął do Kurast gdzie czekała na niego żona i syn. Nawet jego dawni przyjaciele Nekromanta-Sandros i Druid-Wolfmon byli tutaj. Ich wieści jednak nie były dobre. Odebrali oni, bowiem niepokojący przekaz. W wizji tej istniała jedynie pustka niczym bezkresne niebo jednak pojawił się na nim ogień zaczęły się pojawiać zastępy demonów- cała armia na ich czele stała postać płonąca ogniem jednak nie było widać jej twarzy. Aurorius stwierdził, iż z pewnością był to zły sen, który nic nie znaczy i że spełnił już swój obowiązek powiedział też, że na świecie nigdy nie zabraknie bohaterów, którzy byli by w stanie stawić czoła złu!! Te słowa przekonały wszystkich. Ludzie zaczęli wracać do zburzonych części miasta, aby zacząć odbudowę. Z biegiem czasu powstawały nowe miejsca nowe budynki zaś Travincal stało się środkiem tętniącego życiem już nie małego miasta, ale państwa Kurast. Słynącego z ogromnej gospodarki, handlu, hodowli i co najważniejsze swojej wielkości. Wybudowano też nowy port ponieważ chciano, aby stary pozostał takim, jaki był. Niewielu w nim pozostało jedynie Ormus, którego życie zdawało się być nieskończenie długie, Asheara z legendarnymi Żelaznymi Wilkami, którzy bardzo przyczynili się w walce ze złem, Meshif, który jak nikt inny jest związany z tym miejscem, oraz Hratli, który wytwarzał broń dla najemników Asheary. W końcu od pokonania Baala minęło już 30 lat. To naprawdę dziwne jak szybko czas wymazuje pamięć ludzi i leczy rany. Znów wszystko wyglądało jak zwykły świat zanim został zniewolony przez zło. Jednak wizja Wolfmona i Sandrosa miała się wkrótce spełnić... Kamień świata posiadał nieskończoną moc- nawet ożywiania. Ten, kto wszedł w posiadanie choćby jego odłamka stawał się niepokonany. Więc nadszedł czas opisać ze szczegółami co dokładnie stało się po jego zniszczeniu i po całych 30 latach, które zdążyły upłynąć. Moc miecza Tyraela nie była na tyle potężna, aby owy kamień zamienił się w pył pozostał mały odłamek, który wbił się w anielskie ciało martwego Tyraela. Gdy się obudził był już na Ziemi słyszał rozmowy, ale ich nie rozumiał zaś ludzie, za których się poświęcił byli mu teraz zupełnie obcy. Po 30 latach zapomnienia każdy się go bał. Nie mógł znaleźć nikogo, kto mógłby mu pomóc jego wygląd też sprawił, że nie został wpuszczony z powrotem na niebiosa gdzie z pewnością rozpoczął by na nowo swoje życie, ale wtedy byłby to koniec tej opowieści... Jednak sami widzicie to nie jest koniec... Opuszczony Tyrael wstąpił do piekła wtedy poraz pierwszy został rozpoznany. Zwiadowcy wypowiedzieli słowa: "Tyrael... Jak on przeżył uciekamy?!!” Były archanioł zaciekawił się faktem, że został rozpoznany powiedział "stójcie, a obiecuję, że nie stanie się wam krzywda" piekielni zwiadowcy zrobili się bardziej ufni, ale nadal bardzo się bali "30 lat temu mroczna trójka została zniszczona ty też brałeś w tym udział mimo niebiańskiemu prawu nieingerencji postanowiłeś pomóc ludziom stwarzając najpierw kamienie dusz, a następnie po śmierci ostatniego-Baala, zniszczyłeś kamień świata, każdy myśli, że zginąłeś." Tyrael był zaskoczony szczegółowością opisanej mu sytuacji i powiedział "wierzę wam, bo jesteście na tyle szaleni i głupi, że powiedzieliście mi, że jestem dobry zaś wy źli jednak ludzie, którym pomogłem nie mają do mnie ani krzty wdzięczności zaś niebiosa skierowały mnie tutaj. Powiedzcie niby, czemu miałbym się starać odzyskać dawną rangę skoro tutaj mogę zdziałać o wiele więcej. Poprowadźcie mnie, bo dzięki mnie powstanie armia, której ani Niebo, ani Ziemia nawet nie były by wstanie nawet sobie jej wyobrazić. Siły zła szybko przyzwyczaiły się, iż to Tyrael stał się ich przywódcą zapewniam, że każdy, kto tu żyje pragnie zrewanżować się na ludziach, a ścierwojady tylko czekają na martwe ciała. Wkrótce odłamek kamienia świata, który Tyrael wyjął ze swojego ciała stał się jego ulubioną "zabawką". Bowiem z piekielnej lawy, zwłok ludzkich, nieczystej krwi i czystego grzechu rozkazał stworzyć przerażającego potwora. Przypominał on wyglądem Radamenta jednak był o wiele bardziej przerażający zaś moc, którą otrzymał pozwalała mu przedostać się na Ziemię. Jego imię brzmiało Sinres. Terroryzując ludzi opanował miast0 Hataras zaś Tyrael szykował nowego jeszcze bardziej straszliwego potwora, ale tym razem niebiosa zdecydowały się wziąć czynny udział w bitwie Aniołowie szykowali broń i miecze zaś Archaniołowie poznawali nowe zaklęcia i stawali się jeszcze potężniejsi niż dotychczas wszystko opierało się na jedym: Piekło musi zostać ostatecznie zniszczone tak, aby już żaden potwór nie zagroził żadnemu ze światów... Rodzili się bohaterowie a najmężniejsi z nich dołączali do zastępów armii niebios. Szczególnie w tej walce przysłużył się czarownik Altaris, który posiadał ponad przeciętne umiejętności magiczne. W walce ze złem jego bazą była Forteca Marvion jednak była przed nim długa droga, aby mógł zmierzyć się z tutejszymi najsilniejszymi potworami. Jego pierwszym zadaniem było udanie się do Hataras i ocalenie reszty ludzi, którzy zostali przy życiu. Zwykli upadli jak i monstrualne bestie nie miały przy nim szans. Zaś reszta potworów wycofywała się do sąsiedniego królestwa Kandarianu. Ziemie te zaś zamieszkiwali waleczni wojownicy specjalizujący się w broni drewnianej jak i białej. Jednak najsilniejszym zagrożeniem, które przeszkadzało im w pomocy dla Hataras było wspomniane wcześniej monstrum stworzone przez Tyraela. Sinres efektywnie bronił granic zabijając wszystkich śmiałków. Zdobyte ciała obdzierał ze skóry następnie wyrzucał, a z czaszek urządził dekoracje wnętrza swojego grzesznego pałacu. Jednak Altaris nie musiał nawet walczyć. Cała armia aniołów zstąpiła z nieba i pokonała demona zaś bohater w zamian za swą waleczność przeciwko innym potworom otrzymał potężną zbroję. Dzięki magicznej mocy, którą była zaklęta Zbroja Światła dodawała mu siły i szybkości była też bardzo lekka, ale mocna jak stal. Z czasem w wielu walkach szczególnie pod Czarną Bramą, w Nieskończonych Tunelach jak i w walce o Tristram. (Tak w walce o Tristram. Kiedy Diablo został ostatecznie pokonany znów zaczęli się tu osiedlać ludzie jednak miasto nie wyglądało jak kiedyś. Teraz otaczała je wielka rzeka, która umożliwiła handel poprzez statki taki rodzaj wymiany był o wiele efektywniejszy niż karawany. Poza Lut Gholein, Tristram stało się drugą tak wielką i bogatą metropolią oczywiście pomijając Kurast, o którym wcześniej wspominałem.)
To zadziwiające, że w tej walce zginęło jedynie pięciu wojowników. Aby jednak ostatecznie oczyścić te ziemie należało najpierw pokonać kolejny twór z piekła rodem. Tą przeszkodą był demon Duzmub pewnego dnia przedostał się w granice miasteczka obrona trwała 11 dni. Dwunastego dnia bezbronny potwór upadł. W ten sposób historia toczyła się dalej Tyrael przyzywał nowe coraz silniejsze demony jednak niebiańscy wojownicy byli zbyt potężni. Piekło zdawało sobie z tego sprawę, albo przyzwą najpotężniejszego demona niwelując moc kamienia świata bądź tworzyć nowe i przegrywać kolejne bitwy. Ostatnie linie obrony pękały Altaris przez ten czas zyskał potężną moc. Bez problemu władał błyskawicami, ogniem i wodą był mistrzem żywiołów jednak magia umysłu tez nie była mu obca. W krytycznych sytuacjach, gdy nie było już odwrotu potrafił wykonać czar tarczy życia, która przez 15 sekund czyniła go nieśmiertelnym. Niestety czaru tego mógł używać tylko raz w walce inaczej zmarłby z przemęczenia. Źli cały czas zastanawiali się jak wykorzystać moc kamienia świata Tyrael wpadł na pewien pomysł. W gorejących ogniem piekielnym zakątkach grzesznych powstał nowy plan- przyzwać mroczną trójkę z powrotem na Ziemię. Wraz z Diablo, Baalem i Mefistem siły zła mogłyby przeważyć losy bitwy na swoją stronę. Ja Tajg-przedstawiciel sił dobra jeden ze świętych. Byłem tam, widziałem i opisałem na życzenie Deckarda Caina w niektórych sprawach byłem jego zastępcą. Tym razem moim zadaniem było sprawozdanie z przyzywania mrocznej trójki z powrotem do piekła. Oto, co nastąpiło:

Tyrael zebrał wszystkie kreatury i zaczął mówić
-"Dziś nastąpi dzień, w którym nasze siły stanął się niepokonane! Za pomocą kamienia świata, który zdążył być splugawiony przez Baala z jego myśli, woli i za pomocą odłamka, który posiadam będę mógł przywrócić ich wszystkich do życia. Zaś dzięki wspaniałej mocy, którą otrzymają będą potężniejsi niż zwykle! Planuje za pomocą całej mocy kamienia i wszystkiego co pozostało po nich przywołać mroczną trójkę na Ziemię”
Do rozmowy wtrącili się Ci, którzy posiadali doświadczenie, pokonali i wygnali Diablo oraz jego braci z Piekła
-"Panie skoro ich trójka będzie tak potężna my też nie będziemy potrafili ich pokonać chcesz później całą wieczność być niewolnikiem?
-"jeśli wolicie zginąć lub trafić do niewoli aniołów proszę bardzo, ale ja nie widzę żadnego innego wyjścia..."
-"Dobrze, więc niech tak się stanie"
Tyrael wzniósł ręce i zaczął mówić
"Niech na myśl moją i na wspomnienie innych, na zło i na grzech winnych
Na ból i cierpienie, na grozę i zniszczenie
Niech przybędą tu, niech się pojawią tu na wezwanie moich słów
Niech mrok znów zawładnie sercami niech nagrody będą karami
Dzięki mocy kamienia, wspomnień i wszechobecnego zła
Niech przybędą i pojawią się między nami
Diablo- Pan Grozy, Mefisto- Pan Nienawiści i Baal-Pan Zniszczenia
Niech wstąpią i zerwą tę zmowę milczenia
Przyzywam was mroczna trójko! Zjawcie się tu lub zostańcie zapomniani na zawsze taka jest wola Tyraela- nowego przywódcy i kapłana zła!”
Po chwili usłyszałem
Nic się nie stało nie zostałem wysłuchany, a kamień świata stracił swą moc. Jesteśmy przegrani to ostatnia bitwa, którą stoczymy. Wtedy pobrzmiał nieco zapomniany, lecz nadal znajomy głos.
"Wiedziałem, że przedstawiciele niebios są zbyt miękcy. To musiało się tak skończyć Tyraelu nasz powrót prędzej czy później był nieunikniony. Teraz będziemy mogli zawładnąć światem. Jednak musimy uzyskać pełnię swych sił w bramach piekła zostanie Baal jak na razie najsilniejszy z naszej trójki"
Na czołowe miejsce wystąpił Baal
"Teraz nikt już nas nie pokona powiedz tylko czy ktoś stanął do walki znów pojawili się bohaterowie? Oni i tak zawsze przegrywają"
-"Tak zaistniał duży problem. Przeciw złu wystąpił bardzo potężny mag Altaris, ale nie tylko do walki wysłano niemal wszystkie jednostki aniołów i archaniołów. Nawet wasza siła razem wzięta nie była by w stanie pokonać takiej armii, ale wciąż liczymy na zwycięstwo"
-"Nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale drogi Tyraelu... Gdy Diablo tworzył swe sanktuarium powstała jego świątynia. Oprócz otwarcia pięciu pieczęci, aby tam się dostać należy znać zaklęcie i splamić wejście krwią ludzką, co może uczynić jedynie ludzka ręka lub jedynie Diablo. Świątynia pozwala też jedynie na pobyt dwóch stworzeń, więc jeśli ktokolwiek wkroczy do środka drzwi zostaną zaklęte i będą nie do przejścia nie będzie mógł mu nawet pomóc marny najemnik tak, więc..."
-"Żaden przedstawiciel sił nieba nie wejdzie mag będzie zdany sam na siebie za to Diablo nie będzie narażony i wstąpi na powierzchnie w ostatecznym momencie walki, ale żaden plan nie jest doskonały."
-"Tak, jeśli Diablo zostanie pokonany w swej świątyni cała moc zniszczy piekło jego braci a także samego Pana Grozy wtedy nawet moc najpotężniejszych artefaktów nie dała by rady na nowo utworzyć tego wszystkiego, a my nigdy już byśmy nie wrócili ani na ziemie ani do piekła"

Rozmowa trwała jeszcze długo, ale to wszystko, co zdołałem zapisać
-Dobrze Tajgu dziś spisałeś się bardzo dobrze
Powiedział zadumany Cain notując wszystko w swym nieskończonym zeszycie
-Niech Altaris wraz z zastępem aniołów pójdzie w pościg za Diablo on nie może się dostać do swej świątyni, uciec nie może też Tyrael. Nasi wojownicy muszą ich wszystkich złapać i zniszczyć!!
-Tak jest przekaże im wszystko, co powiedziałeś!

W ten sposób wszystkie siły ruszyły za Diablo zaś Altaris miał dopaść Tyraela od teraz te wszystkie walki trwały dwoma oddzielnymi drogami, a forteca Marvion musiała sama radzić sobie z obroną. Altaris wciąż gonił Tyraela pokonując po drodze mnóstwo piekielnych pomiotów, czarnych rycerzy, a nawet mrocznych widm, które nie mogą być zranione fizycznie. W przeciwieństwie do nieba piekło było skończone i miało granice Tyrael nie mógł daleko uciec i w końcu został odnaleziony. Wtedy Altaris zaczął mówić
-Mogłeś uciekać, ale prędzej czy później odnalazłbym Cię
-Dałeś się wciągnąć w pułapkę, gdy całe zastępy niebios szukają Diablo idącego wspólnie z Mefistem i Baalem on jest gdzie indziej
Tyrael zamachnął się mieczem i zadał cios w ramię maga
-Zemszczę się! - Powiedział zdenerwowany Altaris
Wtedy otworzyła się wielka komnata. Krople krwi, które opadły na ziemię wraz ze słowami, które nie okazały się tak magiczne pozwoliły otworzyć tajemniczą świątynię Diablo. Oto wspomnienie, które opisuje jej wygląd i walkę
Było tu niesamowicie pięknie. Przez okna wpadały promienie pochodzące z nieba zdające się dodawać mocy jednak w centrum panowała ciemność. Wszystko było ogromne nie do ogarnięcia przez umysł na samym środku stał wielki złoty tron. Wnet usłyszałem głos "jedz swoje warzywa i myj zęby codziennie" Przyznam, że mnie to zaskoczyło, a nawet rozśmieszyło. Straciłem czujność i zostałem oślepiony błyskiem. Otrzymałem kilka bardzo mocnych ciosów na szczęście posiadałem kilka mikstur życia, które pomagały natychmiastowo zasklepiać rany. Klęczałem na jednym kolanie nagle wstałem, obróciłem się i zadałem mieczem najsilniejszy cios, jaki potrafiłem. Na odpowiedź nie czekałem długo za chwile stanąłem w ognistej pułapce. Cios za cios to była ciężka walka, walka, która zdawała się nie chcieć wyjawić zwycięzcy. Wtedy postanowiłem użyć ostatecznego środka wykorzystałem Aurę Życia i przywołałem potężny czar- Apokalipsę. Wszędzie płonął ogień i nic nie widziałem, lecz zza smogu wyłaniała się postać to był Diablo jakby nigdy nic otrzepujący ręce i wtedy zrobił coś nieoczekiwanego kopnął mnie z całej siły, a za chwile zesłał na mnie meteor. Wtedy postanowiłem zaatakować go otwarcie i z narażeniem własnego życia z całej siły dosłownie przebiłem go mieczem czułem jak jego ciało próbowało pozbyć się mojej broni, ale ja wciąż trzymałem go w rękach i przesuwałem w dół zadając coraz większą ranę. Diablo krzyczał z bólu, wył było to tak przeraźliwe, że nawet straciłem słuch. Groza została ostatecznie pokonana, a wraz z nią Nienawiść i Zniszczenie.
-Jednak nie tylko Altaris odniósł sukces Archaniołowie opanowali piekło teraz można było je zniszczyć został jedynie Tyrael - ostatni zły
"Twoja kolej nadeszła, a gdy odkryjesz samego siebie zrozumiesz i pojmiesz, wszystko stanie się łatwe wtedy będziesz pragnął swej śmierci, lecz nie z mej ręki"
Po raz pierwszy w mrocznej duszy Czarnego Archanioła pojawiły się uczucia
"Co chcesz przez to powiedzieć czuje, że piekło upadło, a cała moc, którą posiadam zaczyna po prostu się ulatniać, znikać czemu zadajesz mi dodatkowy ból pozwól mi odejść w honorze"
"Honor przypomniałeś sobie, co to słowo znaczy? A może teraz przypomnisz sobie, co to znaczy przyjaźń, dobro i współczucie nie będę długo tego powstrzymywał widzę, że szybko tracisz siły i umierasz jednak jest jeszcze dla Ciebie szansa- szansa, która pozwoli Ci zostać w pamięci niektórych z nas...
Tyraelu zobacz, kogo do Ciebie przyprowadziłem."
Powiedział Altaris do konającego czarnego archanioła. Wtedy jego oczy ujrzały staruszka podpartego laską.
"Tyraelu zawiodłeś mnie myślałem, że moja misja na Ziemi skończyła się już dawno temu jednak zostało jeszcze coś, przez co nie mogłem odejść w pokoju z tego świata. No cóż to będzie ostatnia rzecz, którą zobaczysz w swoim życiu" Zagadkowa postać sięgnęła za pas i wyjęła miecz z pochwy. Był on piękny lśnił niczym dziesięć tysięcy gwiazd na niebie zdawał się mieć wielką, niewyobrażalną, nieskończoną moc. "Twoja walka z Baalem pamiętasz jak Marius go uwolnił straciłeś wtedy swe anielskie ostrze, a Baal uciekł ty zaś byłeś uwięziony dopóki Cię nie odnalazłem i nie uwolniłem. Po pokonaniu mrocznej trójki lawa w komnacie Tal Rasha opadła zaś Twój miecz trafił do mnie. Czy jesteś zły czy też zapomniałeś jak być dobrym to należy do Ciebie, a nie do mnie oddaje, więc swój dług." Z oczu Tyraela zaczęły lecieć gorzkie łzy powoli spływające i opadające na ziemię.
-"tak pamiętam Aurorius mój przyjacielu pamiętam wszystko, co uczyniłeś i co ja uczyniłem dla was, ale teraz proszę Cię... sekret Twojego losu musi być nareszcie wyjawiony. Musisz chwycić miecz w swoje ręce i zadać mi cios nie możesz się zawahać, bo jeśli choć drgnie Ci ręka nie zniszczysz mnie wtedy ani ja ani ty nie odkupisz swoich grzechów. Więc niech tak się stanie musisz być szybki i zdecydowany niech nie kierują Tobą uczucia, a czekać będzie na Ciebie nagroda w niebie, jeśli tego nie uczynisz skazany będziesz na wieczne potępienie."
-"Tak Tyraelu niech tak się stanie! Niech cała moc przybędzie do mnie niech moje stare ręce przypomną sobie dawne czasy niech mój umysł skupi się na słabym punkcie, niech me myśli opuszczą ciało! Żegnaj największy z największych Archaniołów najpotężniejszy niech twe uczucia, którymi kiedyś darzyłeś całą ludzkość znów ożyją, bo zawładnęło Tobą zło, ale choćby najgorszy ma w sobie dobroć."
Tyrael położył się na Ziemi i rozłożył ręce zaś, Aurorius zebrał wszystkie swoje siły, miecz zabłysnął niebiańskim światłem nic nie było widać. W końcu ostrze poszło w dół, ale zakończenia nigdy nie piszą się same...


Oceń materiał: Ocena: 4.83 (220 głosów).


Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.