diablo 3

World Event - Wasze Relacje

Ostatnia modyfikacja: 20.01.2011. Utworzono: 24.08.2007

| Informacje | Polowanie na DC | Jak znaleźć DC | Wasze Relacje | Screeny z World Event |


Autor: Mariusz, Dodano: 25.01.2007

Dzisiaj z nudów zrobiłem sobie gierkę , a tak dla złapania trochę exp. Robie sobie demagoga a licznik soji:



Myślę sobie "trzeba sie ustawić na 'twardziela' " więc zapylam na wrzosowisko i wybijam wszystko po kolei, a gdy zatrzęsło to do jaskini. Stał sobie tam przyjemniaczek i czekał.



Nawet łatwo poszło, parę minut i anni był mój.



Anni słabiutki, ale i tak warto było - w końcu w pojedynkę go uziemiłem. Zealot jest do tego stworzony.



Mój pal robiony wg. strategi "Pro Zealot" : Poziom 75
Zbroja Enigma AP ed
Bron Doom
Tarcza Zaka
Hełm Czako
Rękawice Cieknąca lawa
Bury Gore
Ringi BK5 i Raven
Amu jakis +3 do um bojowych,
Pozdrawiam.




Autor: ---_Zealot_---, Dodano: 25.01.2007

Pewnego razu siedzę sobie na kompie, nudząc się postanowiłem sprawdzić czy nie ma jakiegoś hot ip. Zobaczyłem że jakieś jest więc , postanowiłem spróbować złapać. Po trzech grach w końcu miałem te hot ip , czekam od godziny aż nagle zaczęły wyskakiwać liczniki soj ;). Na chwile wyszedłem do pulpitu żeby coś sprawdzić i chce ponownie wejść do d2 z paska zadań i nie moge :/, trochę się przestraszyłem że już strace te hot ip :(, na szczęscie byli kumple na gg i powiedziałem jednemu żeby wszedł na gre, a ja tylko wyjdę i wejdę ;), i się udało na szczęscie . Potem poprosiłem kolege ( Khold'a ) żeby mi pomógł zabić Diablo clona bo raczej on będzie . Po jakichś trzech godzinach w końcu liczniki zaczęły nieĄle wyskakiwać :) aż w końcu po piętnastym wyskoczył napis "Diablo kroczy po Ziemi", nagle zrobiło się ciemno i zatrzęsienie ekranem ;) szybko pobiegłem na Wp1 w Act 5 i poszedłem do góry , on tam stał , szybko go załatwiłem moim smitkiem ;)
O to co nosi mój Smit : Shako , Coh , Lw , Exile , Goreridery , Drakule , Gniewlorda , bk + reven , verdungo , cta 5
Thx Khold za pomoc,
Pozdrawiam .






Autor: Kamil R, Dodano: 25.01.2007

Hehm, no i jak by tu zacząć. Około dwa tygodnie temu postanowiłem zrobić zealota, zamówiłem isty, kupiłem cały ekwipunek oprócz drakul... Robie grę "N Draculs O Pul", wszystko jest normalnie, przyszedł gościu, dał drakule (perf wykradanie:] ), a tu po chwili, niespodziewanie, pojawia się licznik SOJ'i. Postanowiłem czekać, po chwili pojawił się drugi raz i trzeci, za trzecim razem komórka w dłoń i dzwonię do kolegi, Mariusza, ma hammera 92 lvl 12k dmg. Mariusz wchodzi, licznik nadal wyskakiwał, aż w konću wyskakiwał raz po raz. My już się szykujemy, stoimy przy wyjściu z obozowiska i widzimy napis "Diablo kroczy po ziemi". Kumpel od razu wiedział, że jest na Zimnej Równinie (ma jakiś sposób, ale nie chce wyjawić). Ja wchodzę do miasta, daję na Zimną Równinę, a on tuż przy wp stoji. Ja w tym momencie grałem barbem, nie było czasu na zmiane postaci, dałem Mariuszowi good boo i po 3 minutach anni był nasz. Kolega zdecydował, że anni bedzie mój. Anni wypadł lekki crap 13/11/8 :/ ale na pierwszy raz to dobrze.




Autor: real_Teal (*zaharod), Dodano: 25.01.2007

No więc to w ogóle niezwykły dzień na d2x, najpierw znalazłem aracha 116% , póĄniej szukałem sobie kluczy, po zabiciu hrabiny stwierdziłem, że albo coraz gorzej gram albo coraz więcej potworów , przypomniał mi się artykuł jak ktoś pisał o tym, że robił key runy i nagle WE i tak siedzę znudzony, bo i z andy nic nie wypadło, stwierdziłem, że z tej gry nic nie będzie, że założę nową. Nagle pisze, że kamyki zostały sprzedane, to ja o kurde czekam i chyba z 2 minuty nic, nagle znowu, to piszę do kolesia, żeby wchodził na serv. No koleś wchodzi, a ja do mefa ide i nagle diablo kroczy po ziemi. Pierwsze co to do obozowiska łotrzyc i na zimną równinę, bo pomyślałem o tym tekście co upadli mówią " bishibosh" no i wio. Patrze, a tam diablo juz rzuca armageddony, w sumie to tylko jego armageddon jest mocny, reszta to słabizna, tak więc polem statycznym go zjechałem do połowy, kolega młotkiem "Vasco_Delor" i ja rzucałem kule, w przerwach pocisk, żeby nie dać diabłu się regenerować. 2 razy była sytuacja, że diablo praktycznie nie miał życia, ale paladyn padał bo były lagi i nie dało rady więc dzwonie do kolegi "Zły_Barbarzyńca", a on wraca z karate, mówię mu o WE i nagle słyszę, jak many biegnie, w 3 sekundy wszedł na serv , zapodał okrzyki i jazda zabiliśmy klona w 30-40 sekund. Czarka Mf w talu z 711 dmg kula , paladyn hammer z 5 k dmg i barb z ik też koło 5 k dmg. Najlepsze jest to, że nikt z nas nie miał żadnych mega itemów, bo jesteśmy biedni i gramy od niedawna. Ponieważ ja zakładałem grę to kolesie odstąpili mi anniego, kobznąlem im po iście, lecz Zły barbarzyńca nie chciał ista, a anni całkiem spoko 20/16
PS. z paladynem biłem diablo z 2 godziny zanim przyszedł barb.
Podaje screeny, jak coś z annim to już na mojej drugiej soso po przerzuceniu.
Pozdrawiam.







Autor: Venom, Dodano: 25.01.2007

Witam.
21.11.2006, tuż przed godz. 21:00, wszedłem sobie na BN, żeby nazbierać trochę kasy. Właśnie skakałem moją czarką 90lvl do Mefa na Hellu, gdy nagle pojawił się licznik sojów. Natychmiast poszedłem do Obozowiska Łotrzyc i czekałem co się będzie dalej działo. Licznik pojawił się jeszcze 6 razy (za każdym razem szybciej), po czym - oczywiście - dostałem komunikat "Diablo kroczy po Ziemi". Ponieważ miało to być moje pierwsze spotkanie z DC, prawie wybiłem głową dziurę w suficie. Niestety, miałem na sobie sprzęt do MF, więc nawet nie próbowałem od razu szukać łobuza, tylko zadzwoniłem do kumpla, żeby wszedł na BN i przytrzymał mi grę na 2 minuty, a ja w tym czasie na drugim kompie się przebiorę. Kumpel wszedł i trzymał grę, ja się przebrałem, wróciłem do gry i od razu go poprosiłem, żeby wyszedł z gry, a ja go zawołam. To taka porada dla każdego czytającego : jeżeli w Twojej prywatnej grze pojawi się komunikat "Diablo kroczy po Ziemi", każ wszystkim wyjść, znajdĄ DC (tak, żebyś go zobaczył !), następnie otwórz TP, wróć do miasta i wtedy zawołaj ekipę. Trzeba tak zrobić tylko w jednym celu : im mniej ludzi w grze, tym mniej życia będzie miał DC w chwili utworzenia. Wracając do wczorajszego wieczoru : kolega wyszedł, a ja poszedłem od razu do Wewnętrznego Monastyru i Katedry, gdzie siedzi sobie taki mały szkielecik, zazwyczaj niewrażliwy na zimno. Oczywiście zamiast niego był tam teraz DC. Otworzyłem TP i zawołałem kumpla. Wszedł, po czym prawie natychmiast zginął (a miał czarkę na 89lvl). A ja, swoją czarką 90lvl, rozwaliłem DC w niecałe 3 minuty. Jak ? Bardzo prosto. Moja merc (łuczniczka), spowalnia cel o 50%, a dodatkowo - dzięki hełmowi - uniemożliwia leczenie się potworów. Mam w ekwipunku buty Szpikoczłap, które mają 13 ładunków 33-poziomowego czaru Więzienie z kości. Zakułem DC w kościane więzienie, stanąłem sobie od niego o jakieś 5 cm (na ekranie :)), i najpierw Static, a potem Kula zimna. Padł jak mucha. I w ten sposób zdobyłem swojego pierwszego anni. Staty może nie najlepsze, ale zawsze : 1/12/15/10. Wszystkim polecam szukanie DC. Naprawdę, świetna rozrywka !
Pozdrawiam.




Autor: wrobel, Dodano: 25.01.2007

Pierwszy raz gdy spotkałem DC byłem strasznie spanikowany. Było to po baalrunku, na servie siedzę ja, pala hammer chyba wtedy z 80lvl, ale wtedy jeszcze nie z najlepszym sprzętem (fakt, miałem zarąbiste resy, bo miałem guardiana i trutki na łapach więc wsie resy po 95, a dmg coś koło 8-9k) i dwie sorc bodajże po jakieś 50-60lvl, nie pamiętam już dokładnie. Obie były na orba. Stwierdziłem, że pomoc od nich raczej nikła, lukam po kumplach, nikogo na cbn, no to cóż począć, trzeba spróbować tego "wielkiego" przeciwnika. Akurat był na Tronie Zniszczenia więc obeszło się bez szukania, no to podbiegam i zaczynam kręcić młotki, sorki coś tam walą z tyłu, ale raczej dużo mu nie zrobiły, a tu wielkie zdziwko, DC po jakichś 5-10 minutach padł (ja ani razu nie zezgonowałem, sorki też) więc dumny z siebie czekam na wypadającego anni. Tylko mi błysnął przed oczyma złoty napis i tyle się pocieszyłem z anni. Ja odwaliłem robotę, a anni zgarnęła jakaś sorc. No ale trudno, raz wiatr w żagle, raz w plecy. Przynajmniej się dowiedziałem, że DC nie jest taki straszny jak o nim mówią.




Autor: Kylas, Dodano: 15.11.2006

Od czego by tu zacząć, właśnie skończyłem kolejny key run (czyli hraba dem i nihlo). Kiedy pojawił się licznik soji aktualnie grałem moim barbem 85lvl i spokojnie zaczekałem w I akcie na diablo. Po około 15 minutach jegomość się pojawił a ja zacząłem go prać. Nie był zbyt wymagającym przeciwnikiem padł po 2 minutach (barb 6,4k life 2 botdy i dodatkowo merc z aurą moc i oczywiście moja ulubiona broń, tzn. pride). Anhi wypadł całkiem całkiem 19-19-9, tylko dodać gdzie następny :).






Autor: henio, Dodano: 15.11.2006

Normalnie FAAAAAAART!!!
Wbijam się do gry Baalrun. Okazało się, że wszyscy sobie poszli, bo był zbity. A TU NAGLE! "Diablo Kroczy po ziemi". Gadam Skypem do zioma Romka (nie śmiać się z imienia). Romek jest "niezły" ponieważ ma: 91 sorka na zamieć, 89 barb, 98 Nec, 81 Bowama i 80 dru z eni i tymi listkami co mu lataja dokola głowy. No więc Romuś się zgodził ustaliliśmy że rozwieziemy wiadomości po kumplach. Rom poprosił brata, żeby wlazł na innego kompa. Razem było nas 7. Ja Crossbow amka, druid Romka (ponieważ te listki ma wykopiste tak samo jak odp. na ogień ale nie jestem pewny czy DC nie ignoruje odporności), Czarka 89, Assa na kopniaki, Barb 90, brat romka na palku zealocie (95!) i Kozacki, nec który przypadkowo pod koniec uwieził mnie :(. (zachłanny, nie?). No i Bijemy go, bijemy, minęło jakieś półtorej godziny, ja zaczynam przysypiać, A TEN NIE STRACIŁ NAWET POŁOWY ŻYCIA!!!!!!
I zrozumieliśmy błąd. Ponieważ był to Pindel, te zombale cały czas nas atakowały... A my się podzieliliśmy: 2 przy wejściu, a reszta wali... ale się wkurzył i jednym tym atakiem czerwonych błyskawic WSZYSTKICH zdjął naraz. To my olewamy zombale i wszyscy go kićkamy, było troche chamsko bo jak wracaliśmy do niego bo zginięciu to te zombi nas nie dopuszczały! To się dru wkurzył i użył eni wziął swoją pałke którą trzyma w 2 ekwi i go ogłuszył. Zrobił tp wbijamy się i go rachciach ciach. Ponieważ ja wszystkim powiedziałem, ja dostałem anni. Ale nie jestem cham. Dałem każdemu po itemie wartym od pul do um, żeby nie byli pokrzywdzeni. Zwłaszcza dru nagrodziłem bo inaczej te zęby by nas nie wpuściły (m.in. dlatego nie lubię dentystów). Razem zajęło nam to 3.5 godziny (duuuuużo ale dlatego że dru musiał naprawić eni, a kase potraciliśmy...).




Autor: MichaP, Dodano: 15.11.2006

Witam serdecznie!
Cóż dorzucę i od siebie mały opisik Diablo Clona, bowiem i mnie było dane go spotkać:)
Pewnego dnia pojawiły się informacje o sprzedaży kamieni jordana. Domyśliłem się, że pozostając w tej grze mam szansę na Clona. Nie pomyliłem się. Wezwałem kumpla do pomocy, we dwóch rozpoczęliśmy walkę (czarka 90 lvl i barb 87 lvl). Niestety szybkość uleczania się tego potworka nie pozwalała na zabicie go w szybkim tempie. Zdecydowaliśmy, że wezwę do pomocy kogoś z czata. Pozostał kolega w grze, a poszedłem po kogoś z mocniejszą postacią. Wszedł koleś palladynem i w ciągu minutki rozwaliliśmy diabełka:). Na tym pozytywów koniec. Koleś ukradł annihilussa i uciekł z gry. Moje spostrzeżenia są następujące. Ku przestrodze: Chamstwo i złodziejstwo w Diablo2 jest porażające. nie warto nikomu ufać, bo grę przyćmiewa rzeczywistość z życia wzięta. Bajeczny świat Diablo2 zabijają ludzie, którzy gwałcą podstawowe zasady etyki i wspólnej zabawy (zhackowano również moje konto skradziono przedmioty i wykasowano postacie!!!). Myślę, że warto mówić i pisać o tego typu zachowaniach, aby wszyscy mogli wynosić z rozgrywaek magię i bajeczny świat zamiast takiego, jaki jest w rzeczywistości.




Autor: Kadaaz, Dodano: 15.11.2006

Po dwóch miesiącach prawie nie grania w Diablo postanowiłem podszkolić mojego "zapalonego" pala i stworzyłem grę. Jeszcze się dobrze nie rozejrzałem po mieście, a już widzę niespotkany dotąd napis o zstąpieniu Diablo. Trochę się zdziwiłem i nie wiedziałem gdzie by go znaleść, ale jakieś przeczucie teleportowało mnie na kamienne pola i był to strzał w 10!
Ja się patrzę, a ten sobie stoi w najlepsze między kamykami i zaczyna rzucać czary. Szybko do niego podbiegłem i zacząłem atakować zapałem mając włączoną świętą tarcze i fanatyzm. Szło nawet nieĄle, ale na 68 poziomie nie mogłem się spodziewać żadnych rewelacji. Zużywszy cały pasek poległem i postanowiłem zaryzykować powrót do gry postacią z innego konta. Zdążyłem jednak powrócić moim barbem uzbrojonym w full IK na 84 lvl. Jako, że miałem ponad 3300 HP i obrażenia od koncentracji ok 6,5K (nic wielkiego...), a DC miał już mniej niż połowę żyć, to killnąłem skubańca i zdobyłem anniego.
Najgorszy jest moment jak DC zostaje taka maleńka kreska życia... wtedy nie wie się czy jeszcze uda się go zabić czy to on zabije nas (szczerze mówiąc została mi ostatnia super miksturka życia i byłem raczej złej myśli :) Nie liczy się czas w jaki go pokonałem, ani statsy anniego, ale to, że dokonałem tego pierwszy raz i to w pojedynkę. Następnym razem będę mądrzejszy o te doświadczenia... o ile będzie następny raz...




Autor: club, Dodano: 15.11.2006

Heh, nic wielkiego, postanowiłem pójść sobie na mefa, ledwie co zalożyłem grę pojawił mi się licznik soji. Mówie, "heh zaraz bedzie dc" i tak oczywiśce za chwilke sie pojawił. Tak patrze i mówie "hmm co zrobić, sorc na mf, -90 all reski" xD ale co tam, a dc i tak sorc nic bym nie zrobił. No to pisze do brachola^^ On ładnie wchodzi, ja wtedy wychodze i wchodze moim smitem i w tym momencie anni jest już mój^^ To no tyle, aaa może jeszcze jedno, zawsze zastanawiałem się czy dc jest sliniejszy od uberków w trist. Powiem tyle, że ma o wiele więcej życia i trzeba go dlużej tłuc, a tak to pffff^^ A anni wypadł 18/13/5, lipa troche, ale jak na pierwszy raz jest dobrze:)




Autor: Darkos, Dodano: 02.01.2006

Dnia 26.12.2005 po 23 wszedłem do gry "o gul n ist mal", zdziwiło mnie, że tak dużo osób tam siedziało, gdyż gul tak drogo nie chodzi. Patrzę, a tam napis "diablo kroczy po ziemi". Przypomniałem sobie gdzie można go znaleĄć i szybko wybrałem kamienne pola. Nie myliłem się, miał on około 1/2 życia gdy się pojawiłem. Mało osób wiedziało gdzie go szukać, więc biliśmy go w trójkę na osiem osób w grze. Udało się !! nie dość, że zginął to ja byłem tym szczęściarzem, który wziął annihilusa, jednym słowem CZYSTY FART!!!!




Autor: Endriuman, Dodano: 08.12.2005

No więc tak, siedzę sobie na jakiejś grze no i widzę liczniki Soj'i, co chwilę pokazywały się na nowo, więc myślę "jak tak dalej będzie to będę miał klona". Nie mylyliłem się. Po chwili ujrzałem napis "Diablo Walks The Earth". Ponieważ było ze mną kilku gości wybraliśmy szybko Eldritcha na Clona. Musiałem wyjść, żeby wejść inną postacią. Wchodzę na grę i teleportuje sie wp-kiem do... No tam gdzie jest Eldritch :). DC stał dokładnie pode mną i nie mógł mnie trafić!!! Fajnie to wygłądało, gdyż uderzałem go, a on nic mi nie robił. Razem z będącymi tam paladynami hammerami zabiliśmy go w jakieś 30 sek (żaden rekord :P). Anniego nie złapałem, a było blisko. Anni miał statsy 16/19/6 czyli nawet (dla mnie) dobry. Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć DC na żywo (na BN-ie oczywiście). No to na tyle by było z tej wyjątkowej relacji.




Autor: Wrona90, Dodano: 25.10.2005

Dzisiaj(czyli 23.10.2005 godzina 20.42) trzeba zapamiętać tę datę, byłem po raz pierwszy w życiu w world event!! A wszystko zaczęło się jak dla mnie dobrze, kupiłem dla mojego barbaszka arkaine 2, bardzo tanio. Wybory wygrał Kaczyński, cóż mnie może lepszego spotkać dzisiaj?? Los potrafi być złośliwy, ale potrafi być fajny jak zechce... Otóż: arkaine wymaga 85 lvl, postanowiłem zdobyć jeszcze 2lvl, bo mój barb ma 83. Zdobyłem pół poziomu i dałem grać mojemu bratu... Wszedł na pierwszego baalruna jaki był. Już jakaś sorka doteleportowała się do tronu, a tu patrze, jakiś znajomy napis^^(Diablo kroczy po ziemi). Moje podniecenie z tego powodu sięgnęło zenitu!! Powiedziałem szybko do brata, aby odszedł od gry i dał mi to zrobić. Jeden gośc nie był w party i patrze: ******zabija Cię diablo:D Wymusiliśmy na nim pp z innymi gościami, uber Diablo był blisko, ponieważ był nim Shenk Nadzorca^^ Trochę się zagapiłem i jak wszedłem w tp to Diablo miał już 3/4 życia. Ale wszystko było na dobrej drodze: dałem moim kompanom boo(23lvl) i wziąłem się za tłuczenie Diablo. Zeszło nam się koło 1 minutki:D Statsy mojego barba: 14k def, 2,7k life, 6k dmg, 5k skut ataku... i dobry life tap! To najważniejsze. Diablo nie żyje patrzy a tu leży mniejszy talizman(unikat). Mam laga... Odciął mi się komp i nie wiem jak ale go miałem w ekwipunku!!! Zidentyfikowałem go... 11/17/10, przyzwoity... Ale to mój pierwszy raz, więc przez całą grę mi się trzęsły ręce... Zresztą moi kompanowie mówili, że to ich też pierwszy raz. Od razu jeden gość dał mi wrogość, ah Ci ludzie... Co oni nie zrobią dla Anihillusa... Podziękowałem moim "kolegom" dzięki którym mam Anihillusa... Oczywiście bratu też coś dam, nie myślcie, że jestem zwyrodnialcem... Naprawdę jest to niewiarygodna przygoda i warto!! Co za szczęśliwy dzień!!!!




Autor: Robert, Dodano: 25.10.2005

Był 17.10.205 ok. godz. 21.15 gdy chodziłem sobie 87 lewelową czarką i cieszyłem się, że w końcu mam czarkę, która radzi sobie dość dobrze na helu. Postanowiłem zaliczyć questy po kolei w akcie 1 ponieważ wcześniej miałem taxi do Baala.
Po uwolnieniu Caina i znalezieniu portalu na czarnych moczarach przyszła kolej na odnalezienie wieży a w niej Hrabiny.
Nagle zaczął pojawiać się napis "Sprzedano 545 Kamieni jordana kupcom" a za chwile "sprzedano 560 kamieni jordana kupcom" i pojawił się komunikat " Diablo kroczy po Ziemi" i jednocześnie zatrzęsła się ziemia na mojej grze.
Moja dziewczyna, która siedziała obok powiedziała "zszedł do ciebie klon diablo" lecz ja odpowiedziałem, że jest tak dużo gier i niby czemu miałby zejść do mnie.
Między czasie znalazłem wieżę i schodziłem do Hrabiny. Na poziomie 5 ubiłem stwory i zabrałem się do bicia Hrabiny. Pierwszy wszedł pomocnik ale coś go ogniem potraktowało i od razu upadł. Po wejściu do komnaty ze skrzynią zobaczyłem go KLON DIABLO WE WŁASNEJ POSTACI. Rozległ się pisk i krzyk mojej dziewczyny MASZ GO !!!! MASZ GO !!!! MASZ GO!!!!
Oczywiście pierwsza myśl: załatwię go meteorem i będzie po sprawie, ale ku mojemu zdziwieniu meteor (ok. 7k obrażeń) nic mu nie zrobił i zacząłem się zastanawiać co teraz??
Wiedziałem, że czarką go nie pokonam więc próbowałem napisać szept do kumpli lecz gra ich nie dopuszczała. Co teraz????? Znalazłem ok. 20 klanów diablo w necie ale nikt mi nie uwierzył i wszyscy mówili zgodnie "my już nie gramy" Co robić??? Na gg nikt z kumpli nie odpowiada!!!!!! Kurde a ja mam już ok. godziny klona na grze!!!!!!

Nagle pojawił się kumpel na gg i odpowiedział na apel. Na skype opowiedziałem mu wszystko a on mi na to że kompa ma w reklamacji ale ma jeszcze drugiego słabiutkiego i spróbuje mi pomóc.
Po wejściu na gre powiedział że Diablo mu klatkuje więc nie wie jak to będzie.
Gdy dołączył się do mnie, ja szybko zmieniłem postać z sorki 87 na barba 86.
Jak już wszedłem zaczęliśmy omawiać taktykę jak i co i kiedy w którym momencie użyć żeby się udało. No i do dzieła Zaczęliśmy go lać i okazało się że nie jest taki silny jak inni mówią. Kumpel atakował młotkami, ale co jakiś czas padał (pal na 77) bo miał słabe odporności na ogień (mój barba ma 84 więc jakoś sobie radziłem). Zginąłem ok. 4-5 razy (pal ok. 7-8), ampułkami zajmowała się moja dziewczyna (tak, żebym mógł skoncentrować się tylko i wyłącznie na walce), ponieważ to do niej należała ta odpowiedzialna funkcja (szanowała je) których poszło ok. całej skrzyni pełnego wzmocnienia i ze 20 leczenia ( tylko z mojej strony) ja zużyłbym ze dwa razy tyle.
Po ok. 20 min bezustannego lania wszyscy odetchnęliśmy z ulgą PADŁ !!!!! ok. godz. 1 w nocy. Dał amulet annhilius który dostałem ja tak jak było wcześniej uzgodnione. Gra nazywała się yuoyou a hasło uoi.
Wszyscy podziękowaliśmy sobie za ten wyczyn i szczęśliwi poszliśmy spać a drugiego dnia wszystko jeszcze raz omówiliśmy ciesząc się niezwykle z tego czego dokonaliśmy.

Na pochwałę zasłużyli:

Moja dziewczyna Kasia
Paladyn - Tymbark_pl ( 77 lvl)
Barbarzyńca - RR pl (86 lvl)
Wszystkim życzę takiego przeżycia. On nie jest taki silmy jak mówią !!!
NajgroĄniejsza klątwa: Armagedon (ogniste kule ognia spadające z nieba) oraz ogień wypuszczany z pod siebie. Te klątwy to niesamowicie silny dmg.




Autor: Kuba, Dodano: 16.03.2005

Gram w Diablo od około 3 miechów, ale mam już coś ciekawego i raz chodzę na baalruny, a raz na mefa, hrabinę i resztę. Wczoraj jak szedłem moim palem na hrabinę + andy + mefa, co chwilę miałem licznik sojów, ale nie pierwszy raz, więc jakoś mnie to nie ruszało i chodziłem dalej. Po zabiciu andy ujrzałem magiczny napis - Diablo kroczy po ziemi - i co???...neostrada się rozłączyła:(((




Autor: M@ti, Dodano: 11.06.2004

Na CBN gram od około 4 miesięcy...
po pierwszych 3 tygodniach , szukając baalrunów na piekle moją assą na "wszystko" :P przez przypadek wszedłem na grę o nazwie typu: fghkfghj ;) i ku mojemu zdziwieniu cały ekran zaczął się trząść i pojawił się wiadomy napis :)
po prostu oszalałem :) nie wiedziałem co zrobić nie mogłem zadzwonić po mojego (bardziej doświadczonego) kumpla, ponieważ było około 3 nad ranem !! jedyne co wiedziałem o DC (Diablo Clone lub Uber Diablo, jak kto woli;)) to to że jest super silny i po zabiciu go wypada anni "party plz" wysłałem kilkadziesiąt razy lecz ziomuś (jedyny na tej grze) nie odpowiadał wiedziałem że nie moja assa choc byłem z niej dumny nie miała szans z DC który ma 110 lvl. Ona miała zaledwie 74 ^_^
Zobaczyłem jednak że ów ziomuś zrobił tp do Kamiennego Pola czy Zimnej Równiny (dobrze nie pamiętam) więc udałem się tam aby zobaczyć DCNie mogłem uwierzyć był po prostu ZAJ*#%*
Rozwalał mnie jednym ciosem a właściwie 2 umiejętnościami (nie wiem jak sie nazywają ale 1 to jest taki wybuch ognia który leci od DC na zęwnatrz a 2 to piorun błyskawic taki czerwony :P)
dalem sobie spokój, poszedłem na gre N jalala (ponieważ chciałem opylić ten całkiem niezły jak wtedy twierdziłem itemek ;) powiedziałem ziomkom ze na tej grze(tu podałem nazwę) jest DC cześć mnie wyśmiała a cześć natychmiast wyszła z gry ja zrobiłem to samo :] było nas razem 5 lub 6 (ach ta moja pamięć ...) ale najważniejsze ze były 2 sorki na 86 i 91 clvl wszyscy dawali sobie jakoś rade i nie wiem czy mi sie tylko zdawało, ale wartownik śmierci zabierał DC "co nie co" życia najgorsze było to jak zaczął mnie gonić, tj. "skakać" :D
Zginąłem 2 może 3 razy i starałem się już stać trochę dalej...życia zbliżyłem się do niego i to był mój błąd moja chciwość mnie zgubiła ;] zginąłem w tym samym czasie co DC ;| koleś się nacieszył i nie mówiąc jakie statsy miał anni wyszedł z gry....
To było moje pierwsze z 4 spotkań z DC mam zamiar umieścić tu opis ostatniego do tej pory, i najbardziej pasjonującego.....ale nie zdradzę szczegółów ;)




Autor: Krusader, Dodano: 08.06.2004

Jakoś 3 tygodnie temu, podczas jednego z Ball Runów Hell pojawił się napis: "Diablo kroczy po Ziemi" na początku się zrobili dwie drużyny dwie Sorcki i 6-ciu różnych graczy w drugiej drużynie. Następnie te dwie Czarki dolaczyly sie do nas i poszliśmy szukać DC na początku byliśmy w Travincal, przy Kamiennym Kręgu, Przy Orlicy Andariel, lecz okazało się, ze DC był znacznie bliżej, był nim Shenk Nadzorca. Obraliśmy taktykę, żeby przejść od początku po Krwawych Wzgórzach, zabijając każdego potworka, żeby nie przeszkadzał. Następnie gdy doszliśmy każdy starał się atakować, jednocześnie lecząc sie ponieważ Armageeddon DC jest naprawdę potężny. Hammerdin starał się używać młotków, Trap i Kick Assa starały się atakować jak tylko potrafią (3majac jednocześnie odp. dystans) i Sorcki atakowały Zamiecią. Gdy została mu 1/7 życia stało się to, czego się baliśmy... Server Główny Groty Trolla padł... miał prawdopodobnie reboot, ale się nie zraziliśmy tym... Nawet i sie cieszyliśmy, ponieważ nikt nie dostał Annihilusa...


Czekamy na kolejne Wasze relacje: przemo@phx.pl
Zgłoś błąd.



Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.