..:: Forum Imperium Diablo ::..
Oficjalne Forum Dyskusyjne Serwisu Imperium Diablo

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
..:: Forum Imperium Diablo ::.. Strona Główna
Przedstawiamy profil :: DeadMan Płeć:Mężczyzna
Statystyki

Powrót do nałogu :C

Dołączył:  2008-01-20, 09:12
Ostatnia wizyta:  Dzisiaj 6:30 (Minut: 0)
Wizyt: 13521  Łączny czas wizyt Godzin: 2504.5
Postów:  755,  tematów: 33,  załączników: 0,  ankiet: 0
[0% z całości / 0.21 postów dziennie]
Ostatni post 2017-03-03, 16:55
Znajdź wszystkie posty DeadMan
Konto na BN:  Kiedyś było...
Konto na IDR:  DeadMan
Skąd:  wiesz?
Zainteresowania:  Diablo 2, Sport, Płeć przeciwna
Płeć:  Mężczyzna
Data urodzenia:  06 Sty 1992
*Witaj w moim profilu*

*Info o mnie*

-Imię: Krystian
-Wiek: 18
-Data urodzenia: 06.01.1992
-Gildia: Diablo Clone Hunters

*Osiągnięcia na forum*

-Tyrael 2009 w kategorii ''Najlepsza strategia roku''.

Nominacje w kategoriach:

-''User z najlepszym avatarem''.
-''User piszący najlepsze posty''.
-''Ten, który działa najwięcej na rzecz Imperium Diablo a nie jest redaktorem/moderatorem''.
-''Pomocny user roku''.

Wszystkim z całego serca dziękuję za wszystkie oddane na mnie głosy!

*Moje zainteresowania*

-Sport
-Laski
-Gry komputerowe
-Zjawiska paranormalne
-Historia
-Internet

*Coś czego nie lubię i nie toleruje*

-Szkoła
-Moja nauczycielka od chemii i fizyki ;s
-idiotów, noobsterów, dzieci allegro etc.
-Wielu innych rzeczy

*Moje ulubione gry komputerowe*

-Planescape Torment
-Diablo II LoD
-Arcanum
-Seria Tes
-Seria Gothic
-Baldur's Gate II

*Moje konta*

-Master]IB[ Acc stworzone po zbanowaniu moich poprzednich acc's za loader, jeżeli jestem na bn i masz jakiś problem wal śmiało.


*Trophy room*

Tutaj będę zamieszczał wszystkie ciekawe, znalezione przeze mnie przedmioty, nie będą to co prawda totalnie wypasione itemy, ale zawsze ciekawe z dobrymi statystykami.


Pierwszy z itemów który tutaj zamieszczam, diadem dla soski.


Drugi item, triple stat jewel.

*Kontakt*

Gg -> 5681907
Mail -> D3adMan@onet.eu
Pw
Acc wyżej podane.

*Moja twórczość*

Revenger build PvM <- Moja pierwsza takta, sądząc z ocen chyba nawet całkiem nieźle udana :P
Meelezon build PvM <- Druga takta for fun, będzie jeszcze kilka ;)

Cennik Cbn Ladder <- To był właśnie mój tajny projekt ;p

Atm pracuje nad dwoma taktami:
-Frenzy barb PvM PvU.
-Pal smealot czyli połączenie zealota ze smiterem.

Oprócz takt piszę opowiadanie w universum diablo, niedługo zapewne wrzucę prolog z trzema rozdziałami które już są ukończone ale wymagają drobnej korekty.


*Opowiadanie*

Na taki pomysł wpadłem po ostatnim upg profilu. co jakiś czas (przynajmniej raz dziennie) będę tutaj zamieszczał po kilka zdań tego opowiadania. Na razie nie mam ustalonej fabuły, zobaczymy co z tego wyjdzie ;) No to startujemy ;P

Była jesienna noc. Konnal szedł spokojnym krokiem po ciężkim dniu pracy. Zapewne spytacie, kim z zawodu jest Konnal? Otóż, jest on zawodowym złodziejaszkiem. Ubrany był w długi i obszerny czarny płaszcz z kapturem, który skrywał niemal całe jego oblicze. Płaszcz był wykonany zapewne z zamszu. Postać mijała smętnie kolejne budynki mieszczące się na ulicach które doskonale znała. Wnet przystanęła. Bohater zawiesił swój wzrok na bogato wyglądającym dworku. na werandzie nikogo nie było. Powoli przeszedł się zatem na drugą stronę ulicy i zakradł się pod okno w którym zauważył palący się kominek. Dawał on niewielkie ilości światła. Konnal chwycił delikatnie parapet i podciągnął się by zbadać co znajduje się wewnątrz. gdy podciągnął się dostatecznie, zaczął prowadzić obserwacje. Pokój był bardzo bogato urządzony, meble były wykonane prawdopodobnie z dębowego drewna. Konnal nagle dostrzegł w pokoju ruch. Na fotelu bujanym przed kominkiem ktoś siedział. Ruszał się, więc chyba nie spał. Bohaterowi przemknęła przez moment myśl żeby się stąd wynosić. Ale nigdy nie ufał swojemu szóstemu zmysłowi. Przez kilka minut bacznie obserwował co się dzieje w mieszkaniu. Gdy już miał udać się do domu usłyszał męski głos.

-Stać! Wstań i odwróć się powoli w moją stronę! Ktoś ty?!

Głos, ku przerażeniu Konnala należał do strażnika miejskiego. Bohater nie namyślając się długo przeskoczył przez balustradę i ruszył biegiem próbując uciec i uniknąć kary. Strażnik wydał z siebie wiązkę wulgaryzmów i pobiegł za ucieknierem. Z okolicznych budynków powychodzili ludzie, głównie mężczyźni gotowi bronić swoich rodzin i majątków przed niebezpieczeństwem.

Konnal biegł bardzo szybko, zmieniał ulicznki, wkraczał w ciemne zaułki, wszystko żeby pozbyć się niechcianego ogonu. Strażnik jednak był albo taki szczwany i inteligentny, albo bogowie mu sprzyjali gdyż wciąż pozostawał za jego plecami. W końcu bohater wbiegł do bajciemnejszej, najbardziej klaustrofobicznej dzielnicy miasta i ukrył się w jednej z wąskich ślepych uliczek. Znalazł się w pułapce, wiedział że jeżeli strażnik go tutaj znajdzie będzie zmuszony użyć siły. Położył rękę na lśniącej w blasku księżyca głowni swojego sztyletu. Zdyszany schował się za jakimiś schodami i czekał.

Gdy po kilkunastu minutach, myślał że jest już bezpieczny i sprawa rozejdzie się jakoś po kościach, usłyszał czyjeś kroki. Zaniepokoiło go to, ale był gotowy, był gotowy by stanąć twarzą w twarz ze swoim przeciwnikiem. Jednakże, czekał na właściwy moment. Gdy cel był już bardzo bliski, a Konnal miał już wyskoczyć i zadać cios, postać nagle skręciła. Weszła po schodach na górę. zapukała i zamarła bez ruchu. Konnal odetchnął z ulgą. Pukanie rozległo się ponownie. Po chwili drzwi otworzyły się. Na zewnątrz, z środka wylało się migotliwe, w jasno zielonym odcieniu światło. Konnal wpatrywał się wnie, przestał zwracać uwagę na otoczenie. Po prostu patrzył w tajemnicze światło i rozmyślał. W jego głowie musiały dziać się niesamowite rzeczy, gdyż nie do końca zagojone rany z przeszłości otwarły się... Widział ją, w swojej podświadomości widział kobietę którą stracił, uśmiechała się do niego, wołała, on myślał że to iluzja... nie mylił się. W końcu nie wiedząc czy to przywidzenie, iluzja czy szatański wybryk, pobiegł w jej kierunku, lecz gdy był już tuż tuż, postać kobiety nagle rozmazała się aż w końcu znikła. Upadł na kolana, zapłakał, chwycił oburącz sztylet. Popatrzył w swoje odbicie które ujrzał w metalicznej, nieskazitelnie czystej klindze wykonanej prawdopodobnie z meteorytu broni. Wykrzyczał tylko imie swojej ukochanej, i gdy miał zadać sobie samobójczą śmierć, gdy uniósł broń... świat wokół niego zawirował i całe otoczenie znikło, została tylko ciemność i smutna uliczka w której był sam, śnił na jawie, ale wydawało mu się że nie utracił nawet słowa gdyż postać która wyszła z tajemniczego domu dopiero teraz przemówiła tubalnym, jakby odrobinę podpitym głosem.

-No, wreszcie jesteś. Masz to, na czym mi tak bardzo zależało i na co musiałem tak długo czekać? - Mężczyzna skinął głową. - To bardzo dobrze, wreszcie pozbędę się tego... - Tajemnicza postać wciąż się nie odzywając przeszkodziła człowiekowi zatykając mu usta, drugą ręką czyniąc gest by zamilkł.
-Masz rację - Rozejrzał się - tutaj ściany mają uszy. Wejdź do środka. Facet wszedł do mieszkania. Właściciel jeszcze raz obiegł wzrokiem okolicę i zamknął za sobą drzwi.

Konnal po raz kolejny odetchnął z ulgą. Wstał, otrzepał się z kurzu i pewny siebie już miał opuścić ulicę gdy naprzeciw niego ktoś stanął. Konnal nie mógł w to uwierzyć, jego prześladowca znalazł go, nawet tutaj. Serce podskoczyło mu do gardła. Błyskawicznym ruchem dobył sztyletu. Strażnik również nie pozostawał bierny, chwyicił za swój miecz lecz gdy wyszarpywał ją z pochwy, wciąż przerażony Konnal podbiegł do ściany. Skokiem odbijając się od niej zatopił ostrze w szyi strażnika. Ranny mężczyzna zdążył tylko wydać bardzo krótki jęk, Konnal żeby go uciszyć szarpnął ostrzem, i chociaż wydawało się to niemożliwe, przeciął ofierze kręgosłup. Krew tryskała we wszystkie strony, ochlapując płaszcz i ubranie bandyty. Konnal sięgnął do kiesy przyczepionej do lewego boku ofiary. Wyszeptał zimnym, drżacym wciąż z przerażenia głosem ''Trupom pieniądze nie są do szczęścia potrzebne''. Wytarł ubrudzony posoką sztylet o kurtke strażnika i poszedł wolnym krokiem do domu.

W tej wędrówce, dręczyły go wyrzuty sumienia. W głębi duszy czuł że strażnik którego pozbawił życia, miał rodzinę, żonę, dzieci, rodziców. Jakaż to wielka tragedia spadła na bliskich i znajomych tego biednego człowieka. Z drugiej zasię strony, docierały do jego duszy jakieś szatańskie podszepty. Dzięki nim wiedział że nie miał wyboru. Musiał pozbawić życia niewinnego człowieka spełniającego swój obowiązek, aby nie pozostać osądzonym i prawdopodobnie skazanym na smierć za swoją grzeszną przeszłość. Obiecywał sobie że już zawsze będzie ufał swojemu szóstemu zmysłowi i nigdy w niego nie zwątpi. Szedł smutny z opuszczoną głową mijając znajome ulice i znany mu szynk. Nie mógł jednak wejść i zalać swoje smutki trunkami, gdyż ludzie rozpoznaliby w nim zabójcę. W końcu doszedł do doków. Mijając kilka rozwalających się, spleśniałych ruder, odnalazł swój dom. Gmach ten był w dosyć dobrym stanie jak na dzielnicę w której się znajdował. Gdy Konnal przywędrował do miasta, miejscowe legendy głosiły że w tym domu straszy, i był opuszczony. Zamieszkał tu ponieważ było to jedyne miejsce w którym mógł znaleźć spokój. Ale była jeszcze jedna zaleta tej chałupy. Zaden strażnik czy inny człowiek nie odważyłby się wejść do środka tego budynku, wszak był nawiedzony. Konnal jednak nigdy nie spotkał w nim zjawy, Chyba że za upiora weźniemy szczury czy inne tałatajstwo gnieżdżące się pomiędzy zgniłymi deskami pod podłogą. Bohater podszedł pod drzwi, nie wiedział czemu ale zawsze gdy podchodził pod te metalowe wrota, czuł że ktoś wlepia w niego swój upiorny wzrok. Wyjął zza pazuchy mały, mosiężny klucz. Włożył go do zamka i przekręcił. Drzwi otworzyły się z piekielnym piskiem. W miarę dobry, zewnętrzny wygląd domu był tylko jedną z kolejnych iluzji. Wewnątrz bowiem panował okropny rozgardiasz i bałagan. Konnal zrzucił z siebie zakrwawione ubranie, rzucił je w kąt pomieszczenia które miało chyba pełnić rolę holu. Przeszedł po paskudnym, dziurawym i poplamionym dywanie na koniec korytarza, otworzył drzwi prowadzące do kuchni. Sięgnął po stojący na patelni kawał pieczonego mięsa, ugryzł kawałek i popił piwem o paskudnym smaku...

*Dziękuję za odwiedzenie mojego profilu*
Kontakt z DeadMan
Adres email: Wyślij email
Prywatna Wiadomość: Wyślij prywatną wiadomość
Numer Gadu-Gadu:
Numer Gadu-Gadu
Grupy: Diablo Clone HuntersImperium Realm
Poziom: 24
 
HP: 27 / 1353  
 2%
 
MP: 646 / 646  
 100%
 
EXP: 57 / 68  
 83%
Podpis

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Forum należy do serwisu Imperium Diablo