diablo 3

Seria Diablo - Książka Stay Awhile and Listen

Dodał: Szeranf, 24.10.2012 15:00, Kategoria: Seria Diablo

Przyszły rok będzie rokiem kiedy dowiemy się wiele o tym czego nie wiedzieliśmy dotąd, a to wszystko za sprawą książki, która ma zostać wydana na początku 2013 roku. Mowa tutaj o Stay Awhile and Listen, autorstwa Davida Craddocka - książce mającej zebrać historię studia Blizzard Entertainment. Diablo Junior i Starblo to tylko namiastka tego, co znajdziecie w artykule w rozwinięciu newsa.

Od jakiegoś czasu w sieci pojawiają się krótkie wypowiedzi Davida Craddoca, który uchyla rąbka tajemnicy co będziemy mogli przeczytać w jego książce Stay Awhile and Listen. Tytuł ten powstaje od połowy 2008 roku, więc już ponad 4 lata, miał ukazać się tego lata, ale ostatecznie jest planowany na początek przyszłego roku (wiecie - soonâ„¢). Obok tej książki po prostu nie będzie można przejść obojętnie - będzie ona zawierała nieautoryzowane rozmowy z blisko 80 pracownikami Blizzarda, Condora (Blizzard North), oraz Silicon & Synapse (Pierwotna nazwa Blizza). Będziemy mogli znaleźć w niej niepublikowane dotąd nowinki na temat wszystkich uniwersów które wyszły spod skrzydeł Zamieci - m. in. Warcrafta, Starcrafta, no i oczywiście Diablo. W tym artykule skupimy się przede wszystkim na serii Diablo.

Koncepcja gry Diablo powstała w firmie Condor, czyli niegdysiejszym Blizzard North, którego współzałożycielem był Dave Brevik (tak, to ten, którego Wilson ostatnio zwyzywał). Wyglądało to tak, że pół roku przed premierą jedynki firma Brevika została wcielona w szeregi większego właściciela Blizza - Davidson & Associates.

"Celem Brevika było stworzenie z Diablo gry typu roguelike. W roguelike gracz otrzymuje tylko jedno życie. Kiedy postać gracza umrze, jego zapis gry zostaje usunięty i musi zaczynać od nowa. Blizzard Entertainment odrzucił pomysł, martwiąc się, że tak surowe kary za błąd mogłyby zrazić graczy do Diablo. Dave spierał się z tym stwierdzeniem, ale ostatecznie uległ i przystał na tę decyzję. Jak wiemy nie do końca, bo w Diablo 2 pomysł powrócił w postaci trybu Hardcore".

Podczas prac nad Diablo 2, deweloperzy testowali wiele rozwiązań i rozważali kilka opcji dla niektórych elementów gry i systemów nią rządzących. Tracisz manę albo życie, to pijesz miksturkę i już po problemie - rzecz oczywista, ale tylko dla nas, graczy, którzy mieli już okazję pograć w tę grę. Dla twórców nie było to takie oczywiste, jak pisze Craddock:

"Blizzard North starał się zmieniać metody leczenia postaci i uzupełniania many w Diablo 2. Było kilka eksperymentów: usunięcie mikstur i zastosowanie auto-regeneracji, albo części ciała, które miałyby wyrzucać potwory zamiast mikstur. Pierwotnie gracze mieli podnosić organy, takie jak serce, jeść je i otrzymywać z tego tytułu zdrowie lub manę. To jednak nie wydawało się odpowiednie dla niektórych klas - jak wyglądałby paladyn, święty wojownik, pochłaniający serca? - chciano więc umożliwić transmutację tych organów przy pomocy Kostki Horadrimów. Zespół w końcu podzielił się, niektórzy bronili starego systemu eliksirów, inni stanowczo nalegali na organy. Ostatecznie zdecydowano się na powrót do sprawdzonego systemu mikstur."

Czy Brevik miał jeszcze jakiś pomysł, który chciał zrealizować, ale niestety się nie udało? Owszem - miał taki:

"Chłopaki z Północy byli wielkimi fanami sportu, zwłaszcza Dave Brevik i bracia Schaefer. Gdy skończyli Diablo rozmawiali z Blizzardem o rozpoczęciu produkcji gry sportowej. Południowy oddział myślał, że chcą zrobić coś w stylu arcade, na wzór Blood Bowl, fantastycznej planszowej gry futbolowej, ale Dave chciał stworzyć symulator gry w piłkę, takiego RPG, gdzie gracz zbierałby doświadczenie, zaczynał przygodę w szkole średniej i wypracowywał sobie drogę do kariery. Ale zarówno Północ jak i Południe stwierdziły, że Blizzard North powinien skupić się wyłącznie na Diablo i rozpocząć pracę nad sequelem."

Oczywiście nie miało to wyglądać tak, że Diablo 2 nie powstałoby przez jakąś gierkę sportową - to miał być tylko poboczny projekcik, którym miało się zająć kilku ludzi, podczas gdy trzon zespołu zajmowałby się głównie sequelem Diabełka.

Odetchnijmy na chwilę od Diablo - czas na ciekawostkę-przerywnik ze świata Warcrafta. Czy wiedzieliście, że Blizz planował w Warcraft III Reign of Chaos umieścić jeszcze dwie dodatkowe rasy? Poza Ludźmi, Orkami, Nieumarłymi i Nocnymi Elfami, mieliśmy się móc jeszcze wcielić w Legion (akurat to jest niegrywalna frakcja), oraz w Gobliny, które zostały wcielone ostatecznie do Hordy Orków.

No ok, wracamy do Diablo. W jedynce naszej ulubionej serii możemy zagrać Wojownikiem, Łotrzycą oraz Magiem. Z początku jednak planowano inaczej:

"Pierwotnie mieliśmy mieć do dyspozycji jedną postać, o modelu który został zastosowany dla Wojownika. Gracze mieli mieć możliwość rozdysponowania punktów siły, zręczności, magii oraz witalności i w taki właśnie sposób spersonalizować i ukierunkować na daną profesję swojego bohatera."

W dwójce też nie miało być tak kolorowo jak jest obecnie:

"Subklasy miały opierać się na trzech archetypach, które sprowadzały się do Wojownika, Łotrzycy oraz postaci rzucającej czary. Spośród Łotrzycy rozróżniano tę spośród sióstr (Niewidzącego Oka, gilda Łotrzyc), myśliwego, oraz łowcę; wojownik mógł być templariuszem, paladynem, albo berserkerem; a rzucający czary mógł zostać albo czarodziejem, albo nekromantą. Odrzucono ten pomysł, ponieważ wiązałby się z koniecznością stworzenia wielu dodatkowych modeli, zwłaszcza jeśli Diablo 2 miało rozróżniać również tekstury w zależności od ubranego na postać ekwipunku: fioletowy kościany hełm, lekkie skórzane buty, złota zbroja i tak dalej. Stworzenie płci również okazałoby się zbyt wielkim obciążeniem dla już zbytnio zaabsorbowanego pracą zespołu artystycznego."

Jakie miasteczko stało się najbardziej rozpoznawalną ikoną serii Diablo? No oczywiście, że Tristram... Nie uważacie, że byłoby co najmniej dziwnie, gdyby nazywało się inaczej? Pierwotnie miało to być...

"Znajome nam dziś Tristram pierwotnie miało zwać się Rozdrożem. Artysta-dizajner Eric Sexton, którego programista Rick Seis (tak, od niego powstał Lord de Seis - przyp. red.) określał mianem "wąż strażacki dizajnerskich pomysłów" wymyślił podróże dostawców, którzy mieli pojawiać się losowo w mieście i oferować specjalne przedmioty. Oczywiście ten pomysł został wycięty z ostatecznej wersji gry."

Warto wspomnieć również co nieco o filmikach towarzyszących wszystkim trzem częściom serii Diablo:

"Dziś fani Blizzarda oczekują od firmy po filmikach niemal tyle samo, co po grach. Opening Diablo został stworzony w późnym procesie produkcyjnym całej gry, zanim jeszcze historia w niej opowiadana została zamknięta, składał się z krótkiej wycieczki po mieście, mogącym, bądź nie mogącym być Tristram, obrazów potworów w lochach, tajemniczej siły przesuwającej wieko sarkofagu, oraz kilku zbliżeń na wyglądający-ważnie-ale-nigdy-nieużywany miecz wbity we wzgórze. Został on stworzony bardziej by wprawić w odpowiedni nastrój, niż przedstawić jakąkolwiek historię."

Teraz zapnijcie pasy, bo to co przeczytaliście do tej pory, to był tylko przedsmak tego, co jeszcze jest do ujawnienia.

"Po wydaniu Diablo 2, Blizzard North rozdzielił się na dwa zespoły. Jeden miał się zająć dodatkiem do gry, Panem Zniszczenia. Inny wszedł do systemu Spitball, kombinując nad ideą nowego IP. Jednak kilku innych deweloperów połączyło się w dwu- lub trzyosobowe grupy, pracujące nad mniejszymi projektami. Jeden z nich otrzymał tytuł roboczy Diablo Junior, była to gra, która miała zostać wydana na konsolę Game Boy Color i/lub na Game Boy Advance, w zależności od sytuacji rynkowej i innych czynników."

"Diablo Junior miało być w zamyśle twórców prequelem oryginalnej gry, działającym tylko w trybie single player. Biorąc przykład z Pokemonów, zespół chciał wydać trzy kartridże, każdy zawierający innego bohatera: wojownika, łotrzycę i czarnoksiężnika, oraz przedmioty, które gracze mogliby zbierać i handlować nimi. Bohater zaczynałby w mieście zanim zszedłby do podziemi. Diablo Junior ostatecznie miało umożliwić grę na pastwisku (ze względu na zainteresowanie Cow Levelem), co było też podyktowane sporymi kosztami produkcji przenośnych gier"


Wspomniany był wcześniej dodatek Lord of Destruction, jak się okazuje nie miał on być jedynym rozszerzeniem do Diablo 2:

"Niezwłocznie po ukończeniu Diablo 2: LoD, zespół skupił się na kolejnym dodatku. Zważywszy na to, że LoD dodał do gry nowe klasy postaci oraz piąty akt historii, kolejne rozszerzenie miało skoncentrować się na funkcjach multiplayer. David Gleen zainicjował stworzenie GuildHalls, dla graczy, którzy chcieli założyć własne klany. Mogliby się oni w nich spotykać, organizować wspólne wykonywanie zadań oraz organizować wspólne wypady z gildii. Jedną z ciekawszych funkcji Gildii miał być Stieg Stone, czyli kamień nazwany imieniem Stiega Hedlunda, dzięki któremu gracze mieli móc wpłacać złoto na gildię. Po jakimś czasie miała pojawić się możliwość odblokowywania kolejnych pomieszczeń w Gildii. Po burzy mózgów zdecydowano jednak, że dodatek nie powstanie. Diablo 2 podążyło swoją ścieżką, przyszedł czas na rozpoczęcie prac nad Diablo 3."

Bardzo ciekawym projektem był też Starblo, czyli próba przeniesienia systemu znanego nam z Diablo w kosmos.

"Zadaliście sobie kiedyś po ukończeniu sesji Diablo pytanie "jaką furorę zrobiłby ten system w klimacie science-fiction?" Blizzard North zadał sobie to pytanie. Po D2 zespół był podzielony na grupę Diablo, oraz grupę "Kochamy Diablo, ale nadszedł czas na coś nowego". Zaczęło się od rzucania pomysłami, w końcu zasugerowano stworzenie Diablo-klona, tyko, że w klimacie space opery. Projekt doczekał się nazwy roboczej Starblo z racji połączenia kosmicznego umiejscowienia akcji z formułą action-RPG, dzięki której Diablo odniosło sukces. Podobnie jak Diablo, Starblo miało się składać z kilku aktów, ale zamiast przemierzania pojedynczego światu, gracze wsiadaliby do swojego statku kosmicznego i podróżowali na inne planety, zabijając i ograbiając kosmiczne stwory. Podczas gdy Dave Brevik i bracia Schaefer opuścili Blizzard North w 2003 roku, zespół zajmujący się Starblo miał gotowe kilka grywalnych wersji gry, ale nadal nie nadano jej oficjalnej nazwy, poza roboczym "Starblo".

To by było na tyle w chwili obecnej. Mamy nadzieję, że już za niedługo będziemy mogli zapoznać się z większym fragmentem książki Craddocka, oraz dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o serii Diablo. Jeśli tylko je gdzieś znajdziemy, to niezwłocznie powiadomimy Was o tym. Tymczasem zapraszamy do komentowania tych nowinek - co o tym myślicie? .

Dodaj komentarz  

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany. Jeżeli nie masz konta zarejestruj się w dosłownie 20 sekund, bez zbędnych aktywacji konta!
zalesSG

Dodał: zalesSG, 25.10.2012 12:41

hmm pogralbym w starblo xD

Zathroth

Dodał: Zathroth, 24.10.2012 16:52

No to uzbrajam się w cierpliwość i czekam smile

__________________
Baptised in fire

Szeranf

Dodał: Szeranf, 24.10.2012 16:01

Za jakiś tydzień powinny pojawić się kolejne - nie obiecuję, bo nie wiadomo czy Craddock coś więcej powie, ale liczę, że jednak dostaniemy nawet cały rozdział jego książki w najbliższym czasie.

Zathroth

Dodał: Zathroth, 24.10.2012 15:44

Jest tu troche nowości. Czekam z niecierpliwością na następne nowinki smile

__________________
Baptised in fire




Feniks z Popiołów - czekamy...
Niniejsza strona jest częścią Wortalu Phoenix, znajdującego się aktualnie w stanie hibernacji. Kliknij na powyższy link by dowiedzieć się więcej.
Vgroup portfolio, agencja interaktywna - tworzenie portali internetowych, stron www, sklepow, CMS oraz grafiki  web 2.0
© 2002-2014 Imperium Diablo • Wszystko o grach Diablo 3, Diablo 2 i Diablo 1. All trademarks referenced herein are the properties of their respective owners. All rights reserved.